Rosyjska rakieta na Lubelszczyźnie
Do incydentu doszło w nocy ze środy na czwartek, podczas kolejnego zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę. O godzinie 3:40 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wykryło niezidentyfikowany obiekt w polskiej przestrzeni powietrznej. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O 3:46 obiekt zniknął z radarów, a miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. Na miejscu znaleziono krater po uderzeniu rakiety, która – jak potwierdził wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk – była rosyjską Ch-101, zdolną do przenoszenia głowic jądrowych. Pocisk spadł w terenie niezabudowanym, nie było poszkodowanych ani zniszczeń.
Kontrowersje wokół systemu ostrzegania
Po zdarzeniu w mediach pojawiły się pytania o brak alertu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB). Mieszkańców Lubelszczyzny ostrzegły jedynie syreny alarmowe. Posłowie Rozwoju Plus – Szymon Szynkowski vel Sęk i Grzegorz Macko – udali się w piątek z kontrolą poselską do RCB, by wyjaśnić, dlaczego nie rozesłano SMS-ów z ostrzeżeniem.
O ile włączono syreny, nie poszła za tym żadna dalsza informacja, która mieszkańcom dawałaby jasny sygnał, co się dzieje, co należy robić, z jaką sytuacją mamy do czynienia, czy z jakimiś ćwiczeniami czy z rzeczywistym zagrożeniem. Ta informacja nie była dostępna dla mieszkańców ani w ich telefonach komórkowych, ani w mediach. Dopiero trzy godziny później zaczęły do nich napływać szczegółowe informacje – zauważył poseł Szynkowski vel Sęk.
Według parlamentarzystów, sytuacja ta pokazała, że system ochrony ludności cywilnej i informowania o zagrożeniach wymaga poprawy. Posłowie zapowiedzieli, że będą pytać m.in. o aktualizację Krajowego Planu Zarządzania Kryzysowego oraz o przepływ informacji między wojskiem a RCB.
Problem z alertem RCB
Macko zwrócił uwagę, że w piątek RCB rozesłała alert do odbiorców w całym kraju z linkiem do pobrania „Poradnika bezpieczeństwa”. Link się jednak nie otwierał z powodu przeciążenia serwerów. Nikt w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa nie pomyślał o tym, że rozsyłanie naraz takiego SMS-a będzie dla systemu problematyczne. To wskazuje, jak wiele problemów stoi przed polskimi urzędnikami, jak czasami brakuje wyobraźni - stwierdził Macko.
Rząd zapowiada zmiany
Premier Donald Tusk, który w czwartek odwiedził Tarnawę-Kolonię, tłumaczył, że alertów RCB nie wysłano, ponieważ syreny pozwalają szybciej ostrzec mieszkańców. Jednocześnie zapowiedział zmiany w procedurach, by po odwołaniu zagrożenia mieszkańcy otrzymywali SMS z informacją o zakończeniu alarmu.
Specjalna aplikacja do ostrzegania ludności w ciągu kilku tygodni
Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapewnił, że system komunikacji RCB jest stale udoskonalany. Wczoraj system opierał się na informowaniu syrenami alarmowymi, bo jest to najszybsze. Łączny czas trwania tego zagrożenia to było 13 minut – powiedział dziś w TVN24. Dodał, że „Poradnik Bezpieczeństwa” jasno wskazuje, jak postępować po usłyszeniu sygnału alarmowego: należy pozostać w bezpiecznym miejscu, z dala od okien, aż do odwołania alarmu.
Kierwiński zapowiedział, że w ciągu kilkunastu najbliższych tygodni zostanie uruchomiona specjalna aplikacja do ostrzegania ludności. W obszarze ochrony ludności przez wiele lat istniały istotne braki, dlatego dziś naszym priorytetem jest systematyczne uzupełnianie tych zaległości i budowa nowoczesnego, skutecznego systemu reagowania na zagrożenia – podkreślił.