"Gazeta Wyborcza": Nadchodzi dzień szkolnego gniewu. Na ulice wyjdzie 25 tys. nauczycieli

Czwartek, 6 października 2016 (23:51)

Co najmniej 25 tys. nauczycieli na ulice miast wojewódzkich w poniedziałek wyprowadzi Związek Nauczycielstwa Polskiego. "Niech dołączą rodzice i samorządowcy. Zmiany w edukacji uderzą we wszystkich" – apeluje Sławomir Broniarz, prezes ZNP. O narastającym sprzeciwie wobec oświatowej rewolucji pisze Gazeta Wyborcza.

Narastający sprzeciw dotyczy m.in. zmian programów szkolnych i likwidacji gimnazjów. Ma to nastąpić od września 2017 r. Planom minister edukacji Anny Zalewskiej powiedziało "nie" sześć największych korporacji samorządowych - od Związku Gmin Wiejskich po Związek Miast Polskich - pisze Gazeta Wyborcza.

Uliczne protesty, które urządza Związek Nauczycielstwa zaplanowano w największych polskich miastach. Poniedziałkowe pikiety to sygnał ostrzegawczy. Jeśli MEN nas zignoruje, nie poprzestaniemy na nich. Nie wykluczamy żadnej formy protestu ze strajkiem włącznie - zapowiada Broniarz.

Zdaniem Broniarza władza nikogo nie słucha, a reformę ustroju szkolnego wprowadza na gwałt, co powoduje rewolucyjny chaos. Ten natomiast rodzi więcej zagrożeń niż szans na dobrą edukację. - ZNP domaga się wycofania projektu ustawy likwidującej gimnazja i dyskusji o rzeczywistych problemach szkoły - mówi prezes ZNP.

Oczekujemy zwiększenia nakładów na edukację, najważniejszą dziedzinę życia społecznego. Nie można bez końca przerzucać ciężaru na samorządy, co robi pani minister. Protest wspiera koalicja "NIE dla chaosu w szkole" kilkunastu organizacji pozarządowych. Reforma dotyczy każdego dziecka, które zacznie naukę w przyszłym roku - mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą Iga Kazimierczyk z fundacji Przestrzeń dla Edukacji.

List do szefowej MEN wysłało ponad stu specjalistów dydaktyki polonistycznej. W dokumencie krytykowany jest m.in. pośpiech oraz brak konsultacji.

Min. Zalewska nie chce jednak ani wycofać się z reformy, ani przesunąć jej o rok.

Formalne konsultacje reformy mają się zakończyć 15 października.

APA/"Gazeta Wyborcza"

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska