Czy likwidacja gimnazjów jest zagrożona? - pyta "Fakt". Projekt ustawy, który przygotowany został przez Annę Zalewską - szefową Ministerstwa Edukacji Narodowej - skrytykowali nawet inni ministrowie. Zalewska musi go teraz poprawić - czytamy w dzienniku.

Anna Zalewska /Tomasz Gzell /PAP

Reforma oświaty, w tym likwidacja gimnazjów, to jedna z obietnic przedwyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Partia Jarosława Kaczyńskiego może jednak mieć problem z jej realizacją. A to dlatego, że - jak twierdzi rząd - reformę przygotowano na kolanie.

Jeden z zarzutów ministrów dotyczy przyszłości pedagogów. Rządowe Centrum Legislacji twierdzi, że projekt wcale nie daje gwarancji zatrudnienia nauczycielom likwidowanych gimnazjów i alarmuje, że mogą być zwalniani - czytamy w "Fakcie".

Absolutnie nie przewidujemy, by w wyniku zmiany systemu jakikolwiek nauczyciel stracił pracę - upiera się Anna Zalewska.

Są też zastrzeżenia co do pieniędzy. Szefowa MEN założyła, że reforma będzie kosztować budżet 129 mln zł. A przy wydatkach samorządów, które poniosą koszty likwidacji gimnazjów i utworzenia 8-klasowych podstawówek - nie wpisała nic - twierdzi dziennik.

Przed Anną Zalewską więc sporo pracy. Będzie musiała poprawić swój projekt. A czasu ma mało, bo reforma ma ruszyć od września.

APA/Fakt