Dzieci napastowane w radomskim szpitalu zostaną przesłuchane

Wtorek, 10 lipca 2012 (10:38)

Sąd w Jędrzejowie zarządził przesłuchanie domniemanego sprawcy gwałtów w radomskim szpitalu psychiatrycznym, a także dwojga dzieci, które miały być poszkodowane. Efekty tych przesłuchań będą znane nie wcześniej niż za miesiąc. Według ustaleń śledczych, nieletni pacjent zakładu w Radomiu co najmniej trzykrotnie napastował seksualnie swoich młodszych kolegów.

Postępowanie trwa tak długo, ponieważ podejrzewany o gwałty i poszkodowani są nieletni - śledztwa w tej sprawie nie prowadzi więc prokuratura, a sąd rodzinny. Do tego te dzieci mieszkają w trzech różnych miejscach kraju. Nie będą wezwane do Jędrzejowa, gdzie trwa postępowanie, a przesłuchają je sądy rejonowe w Radomiu, na Dolnym Śląsku i na Podkarpaciu.

Jak się dowiedział reporter RMF FM, te materiały mogą spływać nawet do końca sierpnia. Dodatkowo sąd czeka na opinię psychiatryczną domniemanego gwałciciela. Dzieci mają być też przesłuchiwane w innym śledztwie. Chodzi o postępowanie radomskiej prokuratury, badającej, czy personel miejscowego szpitala psychiatrycznego dopełnił wszelkich obowiązków, by zapobiec gwałtom.

Chłopak napastował młodsze dzieci

W maju w placówce w Radomiu 16-letni były pacjent miał zgwałcić dwoje dzieci. Nie wiadomo, jak dostał się na oddział. Wcześniej został wypisany z placówki, a sąd nie zastosował wobec niego żadnych środków zapobiegawczych.

Według zeznań matki jednego z chłopców, dziecko zostało dwukrotnie wykorzystane seksualnie przez 16-latka. W rozmowie z mediami kobieta opowiadała, że zostawiła chłopca na obserwację w szpitalu po rozmowie z pedagogiem szkolnym. Jej syn miał problemy emocjonalne. Kiedy następnego dnia zadzwoniła do dziecka, ten zaczął płakać, mówiąc, że ktoś mu "zrobił krecika".

Początkowo nie chciał opowiedzieć, co się wydarzyło. Okazuje się, że 16-latek dwukrotnie brutalnie napastował dziecko. Chłopczyk bronił się, jak umiał - opowiadała matka. Niestety, tamten był silniejszy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Krzysztof Zasada