Duda o Zamku Królewskim: Trudno uwierzyć, że 50 lat temu były tu ruiny

Czwartek, 16 września (20:20)

Trudno uwierzyć, że 50 lat temu było tu morze ruin; podziękowania dla tych, którzy dbają o to jedno z najważniejszych świadectw naszej kultury, są absolutnie zasadne - powiedział w czwartek prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości z okazji 50. rocznicy odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie.

To niezwykle ważne, jedno z najważniejszych świadectw naszej wielkiej historii, naszej tradycji, naszej kultury - powiedział prezydent Andrzej Duda w czwartek podczas uroczystości jubileuszu 50-lecia odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie. Kiedy się tu wchodzi, to nie ma wątpliwości, że podziękowanie i nagrodzenie tych, którzy na co dzień dbają o tę niezwykłą spuściznę, jest absolutnie zasadne. Zamek prezentuje się pięknie. Kiedy patrzymy na niego dzisiaj, to trudno uwierzyć, że 50 lat temu było tutaj tylko morze ruin - podkreślił prezydent.

Przypominał również historię zniszczenia i odbudowy Zamku. Zamek jest symbolem. Kiedy słyszę hymn Warszawy, to przed oczami staje mi właśnie płonący zamek, jego ruiny, które Niemcy pozostawili po zburzeniu Warszawy w 1944 roku w bestialski i brutalny sposób. Taki był bandycki rozkaz. Żadne miasto polskie nie ucierpiało tak, jak ucierpiała Warszawa - powiedział Andrzej Duda.

Cały naród składał się, by odbudować Zamek Królewski w Warszawie. Naród tak naprawdę wymusił na komunistach tę odbudowę, a potem, mimo że nie dali pieniędzy, tylko pozwolenie, to te środki się natychmiast znalazły - przypomniał prezydent.

Odbudowa Zamku, przywracanie jego świetności, trwa tak naprawdę cały czas. Do dzisiaj kolejne jego elementy są po kolei realizowane i odnawiane - zaznaczył Duda.

Wcześniej prezydent wręczył odznaczenia osobom związanym z odbudową i dbaniem o Zamek Królewski. Przekazał również dyrektorowi zamku Królewskiego prof. Wojciechowi Fałkowskiemu pamiątkową tablicę.

Naród wymusił na komunistach tę odbudowę, a później, mimo, że oni nie dawali pieniędzy, tylko dawali na niego zgodę, że można, powstał Obywatelski Komitet Odbudowy, bez środków. Ale natychmiast te środki się znalazły od zwykłych ludzi - podkreślił Duda, który wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą uczestniczyli w uroczystej gali z okazji 50. rocznicy rozpoczęcia odbudowy Zamku Królewskiego.

Duda: Konstytucję 3 Maja przyjęto, by ratować Rzeczpospolitą

Prezydent zauważył, że "ludzie przynosili pieniądze w gotówce do biura i je oddawali, przynosili swoje kosztowności, swoje drogocenne rodzinne pamiątki po to, żeby Zamek Królewski mógł być odbudowany". Jak dodał, na odbudowę składali się "ludzie z całej Polski, choć oczywiście warszawiakom był on szczególnie drogi".

Ale wszyscy doskonale wiedzieli co to jest za miejsce. To nie tylko miejsce, gdzie mieszkali polscy królowie, gdzie podejmowali najważniejsze decyzje, w którym uchwalono jeden z najważniejszych i najpiękniejszych aktów normatywnych z polskiej historii, Konstytucję 3 Maja, 3 Maja 1791 roku - zaznaczył Duda.

Prezydent przypomniał, że Konstytucje 3 Maja przyjęto "po to, żeby ratować Rzeczpospolitą, po to żeby ratować upadającą Polskę, która już była powoli rozdzierana przez zaborców, po to, by wyrwać się spod wpływów Moskwy, spod protektoratu carycy Katarzyny".

Nasi mądrzy i mężni patrioci wybili się na tak niezwykłe wyżyny dzieła, na ówczesne czasy, można powiedzieć (dzieła) politologicznego, ideologicznego, prawniczego, że napisali akt, który do dzisiaj jest uważany za jeden z najważniejszych w historii świata. Który jest stawiany prawie że na równi w sensie czasowym z konstytucją amerykańską, bo różnica między nimi była prawie żadna. Jest wymieniany, jako jeden właśnie z najbardziej doniosłych. Tutaj go uchwalono, tu powstał - mówił prezydent.

Przypomniał, że Konstytucję 3 Maja nie utrzymała się długo, ale "pamiętamy o niej do dzisiaj i pieczołowicie świętujemy w wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce święto jej uchwalenia". Święto jej uchwalenia było także zabronione do świętowania, nie wolno go było świętować zawsze wtedy, kiedy w Polsce rządził tak naprawdę wróg Rzeczypospolitej. To święto było wtedy niszczone, to święto było wtedy wymazywane z kalendarza, ale Polacy zawsze o niej pamiętali - podkreślił Duda.

Cieszę się, że tegoroczne święto - 230-tą rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja mogliśmy obejść sposób tak szczególny, tak doniosły, że w sensie historycznym stała się ona kolejnym ważnym wydarzeniem w historii Zamku Królewskiego w Warszawie, po jego odbudowaniu, po jego udostępnieniu zwiedzającym - mówił.

To, że przybyło tutaj do Warszawy czterech prezydentów, Ukrainy, Litwy, Łotwy, pani prezydent Estonii, że wspólnie uczestniczyliśmy w podpisaniu deklaracji w związku z rocznicą 230. uchwalenia Konstytucji 3 Maja, było wydarzeniem niezwykle symbolicznym. Przybyli dlatego, że wtedy ziemię, na których dzisiaj są ich państwa były częścią Rzeczypospolitej, przynajmniej w części te ziemie. Przybyli, gdyż uważają w związku z tym, że Konstytucja 3 Maja jest także ich dziedzictwo - powiedział Duda.

Według prezydenta, jest to dla nas "jakże wielki powód do dumy". Jest naturalne, że w historii, z biegiem lat, z biegiem dziesięcioleci, stuleci przeplatają się społeczeństwa przeplatają się obyczaje, przeplata się czasem język, słowa są zapożyczone. Ale nie zawsze i nie wszyscy jesteśmy z tego dumni. Tymczasem oni przybyli tutaj, aby razem z nami świętować. Uważają zatem Konstytucję 3 Maja, Konstytucję Rzeczypospolitej Obojga Narodów za swoją, za element swojego dziedzictwa - ocenił prezydent.

Andrzej Duda przyznał, że był wtedy "ogromnie wzruszony". I cieszyłem się bardzo z tego wielkiego aktu przyjaźni, jakim było z ich strony właśnie świętowanie razem z nami, tu w Warszawie tamtego ważnego wydarzenia - mówił.

Wyraził nadzieję, że przekazany wtedy dyrektorowi Zamku Królewskiego Wojciechowi Fałkowskiemu "akt wspólnej deklaracji" prezydentów "znajdzie się w Zamku Królewskim w ważnym miejscu, pokazując kolejny element rodzącej się tutaj historii Rzeczypospolitej".

Prezydent podziękował pracownikom Zamku za pracę i poprosił ich, aby nadal przygotowywali w nim propozycje historyczne, aby Zamek "służył edukacji przede wszystkim młodzieży, służył pokazywaniu historii Polski". Podkreślił, że zawsze "z wielką dumą" zaprasza do zamku "przywódców państw z całego świata".

Przypomniał, że w Zamku odbyło się także m.in. "spotkanie prezydentów państw Trójmorza" (w 2017 r.). Tutaj dyskutowaliśmy, rozmawialiśmy na niezwykle ważne tematy dotyczące przyszłości naszej części Europy. Ale w gruncie rzeczy także i przyszłości można mówić całej Europy i świata, bo 112 milionów ludzi mieszka w naszej części (Europy) - zaznaczył.

Jak dodał, "wszystko to działo się w obecności prezydenta Stanów Zjednoczonych (Donalda Trumpa), który tym samym włączył Stany Zjednoczone do kooperacji w ramach Trójmorza". W opinii prezydenta RP, było to "na pewno jedno z najważniejszych wydarzeń ostatniego dziesięciolecia".

Ogromnie się cieszę, że Zamek Królewski był przez nich wszystkich podziwiany, bo słyszałem z ust prezydentów same superlatywy i zachwyt nad tym, w jakim stanie znajduje się to wielkie dziedzictwo naszej historii i tradycji. To ogromna państwa zasługa, że prezydent Rzeczypospolitej może być dumny z tego, jak wygląda zamek królewski w Warszawie. Dziękuję państwu z całego serca. To są wielki owoce państwa pracy - powiedział Andrzej Duda.

Morawiecki: To Polska w pigułce, taki republikański duch w królewskiej oprawie

Premier Mateusz Morawiecki z kolei zaznaczył, że Zamek Królewski był siedzibą królów polskich oraz miejscem, gdzie uchwalono Konstytucję 3 Maja. To miejsce, gdzie ogniskowały się wydarzenia dla nas fundamentalne - wskazał szef rządu.

Jak dodał, Zamek Królewski "jest miejscem symbolicznym, co nadaje mu wymiar, który skupia w sobie wiele cech Polaków, wiele tragicznych momentów, ale także naszych aspiracji". To Polska w pigułce, taki republikański duch w królewskiej oprawie. Zamek Królewski, ale z bardzo wieloma charakterystycznymi dla nas elementami historii oraz myślenia republikańskiego i demokratycznego - zauważył premier.

Mówiąc o Zamku Królewskim, wskazał też jego wymiar wspólnotowy. Kiedy przed chwilą widzieliśmy na filmie płonące mury Zamku Królewskiego, to jednocześnie mieliśmy w pamięci to, co Niemcy chcieli zrobić z Polakami. Chcieli zniszczyć Polskę, polskość - tak jak zniszczyli Zamek Królewski, tak jak zniszczyli Warszawę - przypomniał.

Premier zwrócił uwagę także na to, że polskie rodziny składały się na odbudowę Zamku Królewskiego. To wszystko spowodowało, że Zamek Królewski jako centrum władzy królewskiej przeszłości, stał się symbolem ciągłości, a także znakiem przyszłości - zauważył szef rządu.

Morawiecki zastanawiał się też, czy Warszawa zabliźniła już swoje rany po II wojnie światowej. Otóż oczywiście nie. Czekają jeszcze na odbudowę inne miejsca - w szczególności Pałac Saski - mówił premier. Podziękował przy tym ś.p. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu oraz obecnemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że za to prezydent Kaczyński zainicjował odbudowę Pałacu Saskiego i Pałacu Brühla, a prezydent Duda konsekwentnie dążył do zorganizowania planu odbudowy, co się udało.

Myślę, że dopiero odbudowa Pałacu Saskiego będzie taką swoistą historyczną klamrą, która symbolicznie zepnie Polską przedwojenną z nową Polską - podsumował, dodając, że chodzi o Polskę wolną, niepodległą i potężną. Myślę, że Zamek Królewski jest tego symbolem. Jest nadzieją takiej Polski dla wszystkich - podkreślił.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Adam Zygiel

RMF24-PAP