W Sejmie toczy się zakulisowa wojna o łóżka w hotelu sejmowym. Marszałek Sejmu zamierza bronić swojego zarządzenia, by drzwi do poselskich pokoi stały otworem wyłącznie dla najbliższej rodziny parlamentarzystów - tylko dla żon, mężów i dzieci. Tymczasem posłowie wszystkich klubów żądają liberalizacji przepisu.

Rośnie opór parlamentarzystów wobec restrykcyjnych zarządzeń Marszałka Sejmu w sprawie korzystania z hotelu poselskiego. Bronisław Komorowski zarządził, by wstęp do pokoi mieli tylko członkowie najbliższej rodziny - małżonkowie i dzieci deputowanych. Jak się okazuje, szefowie wszystkich czterech... czytaj więcej

Bronisław Komorowski wydaje się być nieugięty i zamierza bronić wprowadzonego prze siebie ograniczenia. Jest jednak atakowany z każdej strony, bo w obronie hotelowej swobody zapanowała ponadpartyjna zgoda. Dlatego jest gotów uchylić drzwi do hotelu, ale tylko jeżeli ktoś wskaże konkretne osoby bliskie posłom, np. rodziców czy teściową.

Zdaniem Komorowskiego każdy kolejny, mało precyzyjny zapis doprowadzi do powtórki z patologicznych zachowań, gdy w małym pokoiku poselskim nocowały całe wycieczki i drużyny piłkarskie. Z Marszałkiem Sejmu rozmawiał reporter RMF FM Mariusz Piekarski. Posłuchaj:

Nowy Dom Poselski gości parlamentarzystów od wiosny 1989 roku, kiedy zastąpił zbyt ciasny dawny Hotel Sejmowy. Mieszczą się w nim recepcja, kasy biletowe, ajencja banku, hotelowe zakłady usługowe i sklepiki, basen, sauna i sala konferencyjna, a także restauracja i cocktail bar.