Doktorat bez magisterki

Czwartek, 3 listopada 2011 (06:38)

W ramach ministerialnego programu, co roku stu najlepszych studentów dostanie z budżetu państwa pieniądze na badania i będzie mogło przyspieszyć swoją naukową karierę - donosi "Metro". Działalność rozpoczął ministerialny program "Diamentowy Grant".

Skorzystają ci studenci, którzy ukończyli trzeci rok studiów (zarówno jednolitych jak i licencjackich) i pod okiem opiekuna naukowego prowadzili badania. Najlepsi - bez względu na kierunek studiów - dostaną pieniądze na kontynuację działań i szansę na wcześniejsze przygotowanie pracy doktorskiej.

O grant będzie występować nie student, ale uczelnia lub instytut badawczy, który się nim opiekuje. Ministerstwo nauki zastrzegło, że pieniądze mają być przeznaczone na badania konkretnego podopiecznego. Jak tłumaczy ministerstwo, grant ma wypromować najlepszych i skłonić innych do pracy naukowej.

Doktorat bez magisterki? Czemu nie? Zdarza się, że student jest tak zdolny, że męczy go, kiedy musi iść utartym trybem nauki. Bo jest już gdzieś krok dalej niż reszta roku - ocenia dr Joanna Łojewska, chemiczka z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, stypendystka Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej.

Pierwszy konkurs ma być ogłoszony w ciągu najbliższych dni. Wtedy dowiemy się jaką sumę dostanie na badania setka najwybitniejszych. Informacji na ten temat trzeba szukać na stronie ministerstwa: nauka.gov.pl.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF24-PAP