Dodawał gazu, gdy miał przed sobą 3-latka. Pijany kierowca z zarzutami

Piątek, 9 listopada 2018 (17:32)
Aktualizacja: Piątek, 9 listopada 2018 (21:34)

Zarzuty usiłowania zabójstwa i prowadzenia auta po pijanemu postawiła gdańska prokuratura 30-letniemu mężczyźnie, który wjechał samochodem na schody, którymi poruszali się piesi. Pojazd zaklinował się na jednym ze stopni, zatrzymując się tuż przed trzyletnim chłopcem. Jak podała prokuratura, chwilę później kierowca próbował kontynuować jazdę. Dodawał gazu, a później wysiadł z auta i próbował zepchnąć pojazd po schodach .Gdański sąd przychylił się również do wniosku prokuratury, która chciała tymczasowego aresztu dla 30-latka podejrzanego o usiłowanie zabójstwa.

O postawieniu w piątek mężczyźnie zarzutów poinformowała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Wyjaśniła, że mężczyzna przyznał się do prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, ale nie przyznał się do usiłowania zabójstwa i odmówił złożenia wyjaśnień. W wydychanym powietrzu miał 1,82 promila alkoholu. Nadzorująca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz skierowała do sądu wniosek o 3 miesiące tymczasowego aresztu dla podejrzanego. Sąd zadecyduje o tym w piątek lub w sobotę.

Do zdarzenia, którego dotyczy sprawa, doszło w środę wieczorem. Kierowany przez 30-latka seat inca wjechał na chodnik, a następnie na schody biegnące od ul. Zakopiańskiej do ul. Sowińskiego w Gdańsku. W tym czasie na chodniku znajdowały się dwie osoby, a kilka kolejnych poruszało się schodami.

Auto zjechało po stopniach, na jednym z nich zaklinowało się. Tuż przed maską samochodu znalazł się trzyletni chłopiec, a na kolejnych stopniach były trzy inne osoby. Mimo to kierowca próbował kontynuować jazdę. Dodawał gazu oraz wykonywał inne niebezpieczne manewry. Następnie wysiadł i próbował zepchnąć pojazd po schodach - poinformowała w komunikacie Wawryniuk.

Dodała, że mężczyznę zatrzymały znajdujące się na miejscu zdarzenia osoby, które powiadomiły policję. Badanie wykonane alkomatem przez przybyłych na miejsce funkcjonariuszy wykazało w wydychanym przez 30-latka powietrzu 1,82 promila alkoholu.

Rzecznik poinformowała, że usiłowanie zabójstwa zagrożone jest karą więzienia na czas nie krótszy niż 12 lat, a maksymalnie nawet dożywocia. Z kolei za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo kara 2 lat więzienia.

(nm)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska