Do Polski przyjedzie 400 uchodźców. Po 100 osób na kwartał?

Czwartek, 14 stycznia 2016 (14:45)

Dopiero po tym, jak do Polski przyjadą pierwsi uchodźcy, zapadnie decyzja, kiedy przyjmiemy kolejnych - dowiedział się dziennikarz RMF FM. Pierwsza grupa migrantów ma pojawić się w Polsce do końca marca, w 2016 roku przyjedzie ich maksymalnie 400. Jeden z rozważanych scenariuszy, to przyjmowanie stu uchodźców na kwartał. Mieliby oni trafić przede wszystkim do ośrodka w mazowieckim Dębaku oraz do jedenastu innych ośrodków w całej Polsce.

Cytat

Na razie Polska zgłosiła przyjęcie 400 osób w ramach relokacji, z czego w pierwszej turze ma być to 100 osób. Grecja zgłosiła nam już 65 osób spełniających nasze oczekiwania, w stosunku do tych, których jesteśmy gotowi przyjąć. Teraz trwa ich weryfikacja. Musimy sprawdzić ich tożsamość, zweryfikować, czy są tymi osobami, za które się podają i zbadać, czy oni chcą przyjechać do Polski
Ewa Piechota, Urząd do Spraw Cudzoziemców

Teoretycznie możemy przyjąć każdą możliwość, żeby uzyskać sumę 400 osób - dodaje. Osoby, które przyjmiemy w 2016 roku, trafią do ośrodków prowadzonych przez Urząd do Spraw Cudzoziemców, takich ośrodków w tej chwili jest dwanaście. 

Podstawowe miejsce, do którego mają trafiać uchodźcy to ośrodek w mazowieckim Dębaku, w którym kończy się właśnie remont. Duży atut tego miejsca to bliskość centrali, czyli Warszawy - dodaje rzeczniczka Urzędu do Spraw Cudzoziemców.

Do Polski mają trafiać osoby i grupy szczególnie wrażliwe, o tak zwanym wysokim potencjale integracyjnym. To może być znajomość języka polskiego lub szczególne umiejętności zawodowe przydatne na polskim rynku pracy. Mogą trafić się osoby, które pracowały z Polakami, nawet w firmie zagranicznej, i trochę znają naszą kulturę. Dobrze rokują tym samym i mają największe szanse na to, żeby po czasie opieki państwa rozpoczęły w Polsce samodzielne życie - mówi Ewa Piechota w rozmowie z dziennikarzem RMF FM.

Nie będziemy odrzucać żadnych osób. Pełne rodziny będą pewnie bardziej chętnie przyjmowane. Za osoby szczególnie wrażliwe uznajemy między innymi też samotne matki i osoby niepełnosprawne - wyjaśnia rzeczniczka.

(dp)
 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Michał Dobrołowicz