Czołówka na S3. Kierowca jechał pod prąd

Wtorek, 13 marca 2018 (12:57)

Tragiczny wypadek na S3. Na wysokości węzła Jordanowo na pasie w kierunku Zielonej Góry zderzyły się dwa samochody. Jedna osoba zginęła, druga została ranna. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierowca renault jechał pod prąd i czołowo zderzył się ze skodą, którą kierowała kobieta.

Do wypadku doszło rano na odcinku trasy S3 pomiędzy Międzyrzeczem a Świebodzinem. Zderzyły się tam dwa samochody. 67-letni mężczyzna zginął na miejscu, a 37-letnia kobieta na pokładzie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego trafiła do szpitala w Gorzowie Wlkp.

Jak informują policjanci, wstępne ustalenia wskazują na kardynalny błąd 67-letniego mężczyzny, który kierował renault megane. Na jednym z wjazdów na S3 błędnie zinterpretował znaki i wjechał na trasę pod prąd.

Funkcjonariusze przypominają, że jeśli pomylimy zjazdy na jakiejkolwiek trasie szybkiego ruchu lub też autostradzie, jazdę należy kontynuować do najbliższego zjazdu. W żadnym wypadku nie wolno ryzykować jazdy pod prąd, nawet jeśli jest to bardzo krótki odcinek.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF24