Tysiące osób stoi w kolejce przed Pałacem Prezydenckim. Niektórzy by złożyć hołd Marii i Lechowi Kaczyńskiemu czekają osiem godzin. A pewnie czas oczekiwania jeszcze się wydłuży, bo od świtu w okolicy Domu Polonii na Krakowskim Przedmieściu pojawiają się kolejne osoby.

Kolejka zaczyna się w okolicy Domu Polonii na Krakowskim Przedmieściu, biegnie w stronę Placu Zamkowego, zakręca wokół kolumny Zygmunta i biegnie z powrotem w stronę pałacu. W długim ogonku czekają nie tylko warszawiacy, ale przyjezdni z całej Polski. Wszyscy deklarują, że będą stać tak długo, jak będzie to konieczne. Nie odstrasza ich nawet padający w stolicy deszcz.

Do Pałacu wpuszczane są grupy 30-osobowe. Tam kierowani są do Sali Kolumnowej, gdzie we wtorek na katafalkach złożono trumny z ciałami prezydenckiej pary. Większość osób przyklęka przed trumnami, część składa kwiaty, które niemal od razu wynoszone są na dziedziniec Pałacu.

Przez cały czas uzupełniane są wpisy do wyłożonej w Pałacu Prezydenckim księgi kondolencyjnej.