Czarnek zarzuca polskim naukowcom zakompleksienie. "To gdzieś pokutuje"

Piątek, 20 listopada 2020 (18:56)

"Jestem głęboko przekonany, że należy odrzucić przepełnione kompleksami spojrzenie na uniwersytety zagraniczne" - stwierdził minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w wystąpieniu na XIII Międzynarodowym Kongresie "Katolicy a wychowanie — współczesne wyzwania szkolnictwa wyższego i nauki". "To zakompleksienie gdzieś u nas niestety pokutuje, zwłaszcza zakompleksienie w stosunku do uniwersytetów amerykańskich. Należy docenić te rzeczy, które w naszej tradycji mają wyjątkową wartość" - dodał. Jego zdaniem warto wrócić w nauce polskiej do umiarkowanego polonocentryzmu.

Zadaniem rządu jest stworzenie takiego otoczenia prawnego, instytucjonalnego i finansowego, by pozwolić uczonym i akademikom rozwinąć cały ich potencjał intelektualny. Ani nadmierna regulacja, ani komercjalizacja, ani biurokratyzacja, ani powielenie rozwiązań z importu nie przyniosło efektów zadowalających. To jest ogólnie sformułowany, ale wciąż aktualny cel z programu Prawa i Sprawiedliwości z 2014 roku - rozpoczął swoje wystąpienie minister edukacji i nauki Przemysłąw Czarnek.

Ważne cele na przyszłość, które stoją przed szkolnictwem wyższym w Polsce, minister uznał za możliwe do odczytania w kontekście relacji polskiej nauki do własnego otoczenia kulturowo-społecznego i nauki światowej, dokonania wglądu w wewnętrzne życie uniwersytetu, a także możliwości "niezwykłego skorzystania z istnienia i rozwoju katolickich ośrodków akademickich".

Po pierwsze, przywrócenie społecznego, kulturowego i narodowego charakteru nauki polskiej. Nauka, która jest w swej istocie bezinteresownym szukaniem prawdy, i warto to podkreślać, nie powinna być traktowana jako odrębny świat. Nie istnieje sama z siebie i sama dla siebie. Stanowi część polskiego społeczeństwa, naszego narodowego dziedzictwa i polskiej kultury - tłumaczył Czarnek. Jego zdaniem nauka ma to dziedzictwo pomnażać i rozszerzać na kolejne pokolenia.

"Jeśli nie będziemy się zajmować polskimi dziejami to nikt inny się tym nie zajmie"

 Czarnek wskazał, że celem polskich uczelni powinna być praca formacyjna, intelektualna i wychowawcza dla i na rzecz Polski. W tym sensie głośny w ostatnich latach postulat, aby publikować jak najwięcej w językach obcych, głównie w języku angielskim, to postulat, do którego trzeba podejść bardzo racjonalnie i bardzo ostrożnie - ocenił. Jeśli my sami nie będziemy się zajmować polskimi dziejami, polską myślą techniczną, społeczną, prawną, polityczną, polską literaturą, sztuką itd., to nikt inny na świecie się tym nie zajmie - podkreślił.

Czarnek tłumaczył, że język angielski jest dziś językiem międzynarodowym, tak jak kiedyś łacina czy francuski, więc polscy uczeni powinni starać się o kontakty międzynarodowe, wymianę myśli, dobrych rozwiązań i doświadczeń, a także o popularyzację wyników swoich badań w świecie, tak jak to jest robione w przypadku powszechnej encyklopedii filozoficznej - wielotomowego dzieła tłumaczonego na język angielski celem popularyzacji polskiej nauki.

Nie może to być jednak podstawowym celem pracy naukowej w Polsce. Rzecz jasna są takie dziedziny naukowe, które ze swej istoty mają charakter uniwersalny, ogólnoludzki - jak nauki ścisłe, techniczne, przyrodnicze czy nauki takie jak logika, matematyka, filozofia itp. Trzeba jednak dążyć do tego, by wyniki i owoce takich badań w pierwszej kolejności, nie tylko, ale właśnie w pierwszej kolejności, wzbogacały polskie społeczeństwo - przekonywał minister. Zachęcam zatem do wspólnego namysłu, czy nie należałoby w tym kontekście podnieść rangi tłumaczeń na język polski dzieł obcojęzycznych - mówił. Jego zdaniem w reformach nauki i szkolnictwa wyższego pozycja tłumaczeń została obniżona, a tłumaczenia - szczególnie dzieł wybitnych - są dobrą formą przybliżania światowej nauki społeczeństwu.

Rozwój filozofii, teologii czy humanistyki Czarnek uznał za znajdujący się często w Polsce na znacznie wyższym poziomie niż w kulturach, które w minionych wiekach "stanowiły dla nas inspirację". Jednocześnie model amerykańskiej nauki określił jako "aż do bólu narodowy". Wyniki polskich badań powinny zdaniem ministra być popularyzowane w świecie, ale należy skończyć z myśleniem, że "naukowe jest to, co jest napisane po angielsku".

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Maciej Nycz

RMF/PAP