Cysterna z gazem spadła z wiaduktu, zginął kierowca

Niedziela, 12 grudnia 2010 (16:06)

Nawet całą noc może potrwać podnoszenie cysterny przewożącej gaz propan-butan, która w niedzielę po południu w Szczejkowicach na Śląsku spadła na tory. W wypadku zginął kierowca. Wcześniej stracił panowanie nad kierownicą i zjechał na przeciwległy pas. Zablokowana jest pobliska droga oraz linia kolejowa z Żor do Rybnika.

Miejsce, do którego spadła cysterna przypomina niewielki wąwóz, do którego nie da się wjechać samochodem. Dlatego podnoszenie ciężarówki, która spadając wywróciła się do góry kołami, jest bardzo trudne. Do wypadku doszło w niedzielę około godziny 15, a dopiero wieczorem udało się wydobyć ciało kierowcy, który zginął.

Przewrócony samochód trzeba teraz najpierw podnieść z torowiska, a potem postawić na drodze, która biegnie kilka metrów nad torami. Dodatkowym utrudnieniem dla ratowników jest fatalna pogoda: mróz i padający cały czas śnieg.

Cysterna była wypełniona gazem w ok. 20 procentach. Dla osób postronnych nie ma zagrożenia, ponieważ w promieniu kilkuset metrów nie ma zabudowań.

Jeżeli byłeś świadkiem wypadku, wyślij zdjęcia/filmy na Gorącą Linię RMF FM.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Marcin Buczek

RMF FM/PAP