Chciał pojechać nad morze. Policja zatrzymała 14-latka, który zabrał auto matce

Piątek, 3 lipca 2020 (12:42)

Policja z Nowego Dworu Mazowieckiego zatrzymała 14-latka, który ukradł auto matce. Postanowił wybrać się nad morze.

Do dyżurnego komendy wpłynęło zgłoszenie, iż drogą krajową nr 7 w kierunku Gdańska jedzie osobowy Hyundai i40, a kierowca dziwnie się zachowuje. Inni uczestnicy podejrzewali, że za kierownicą auta może siedzieć osoba nietrzeźwa lub pod wpływem środków odurzających - mówi

Joanna Wielocha z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Mazowieckim.

Jeden z kierowców chciał zatrzymać hyundaia. Wówczas, na wysokości gminy Zakroczym hyundai skręcił z drogi nr 7 w kierunku miejscowości Strubiny. Następnie w Swobodni mężczyzna siedzący za kierownicą wjechał do przydrożnego rowu, niemal uderzając w znak drogowy. Wysiadł z pojazdu i w pośpiechu zaczął uciekać - poinformowała policjantka.

Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli jego poszukiwania. Do działań wykorzystano także przewodnika z psem służbowym.

W tym samym czasie, na terenie Warszawy kobieta zgłaszała na policji zaginięcie syna oraz kradzież pojazdu. Jak się okazało, te dwie sprawy wiele łączyło. 14-latek zabrał kluczyki do hyundaia należącego do jego matki i odjechał - wyjaśniła st. asp. Joanna Wielocha.

Po długich poszukiwaniach, w nocy nastolatek został odnaleziony na terenie gminy Pomiechówek, w miejscowości Czarnowo. Pieszo pokonał kilkanaście kilometrów. Powiedział policjantom, że postanowił wybrać się samochodem nad morze. Policjanci przekazali go pod opiekę matki - mówi Joanna Wielocha.

Teraz o jego losie zdecyduje sąd rodzinny. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Magdalena Partyła