Celnicy dalej protestują na granicy, kierowcy oburzeni. "Spędziliśmy noc w samochodach"

Czwartek, 9 czerwca 2016 (07:12)
Aktualizacja: Czwartek, 9 czerwca 2016 (11:30)

Przez protest celników spędziliśmy noc w samochodach - takie sygnały dostajemy na Gorącą Linię RMF FM od kierowców, którzy czekają na wjazd do Polski na przejściu granicznym w Gronowie i Bezledach. Celnicy dalej protestują przeciwko decyzji resortu finansów o utworzeniu Krajowej Administracji Skarbowej.

Aktualnie kolejka na granicy polsko-rosyjskie ruszyła, ale tempo jest naprawdę powolne i na odprawę trzeba czekać kilka godzin. Kierowcy w rozmowie z reporterem RMF FM Piotrem Bułakowskim nie kryją oburzenia - niektórzy w kolejce stoją od wczorajszego wieczoru i przez dziesięć godzin przejechali zaledwie 150 metrów. Kolejka sięga już 6 kilometrów - mówi nam pan Mirosław, który zadzwonił na Gorącą Linię RMF FM. Odprawiania trzech samochodów na godzinę ciężko nazwać pracą. No a Rosjanie sobie jadą - komentuje.

W tej chwili 3 godziny trzeba czekać na odprawę - mówi celniczka z przejścia w Bezledach.

Wiele osób nie było przygotowanych na chłodną noc.

Wszystko wskazuje na to, że celnicy zaostrzyli formę protest i dokładniej sprawdzają samochody. Funkcjonariusze na pasach dokonują dokładnych oględzin pojazdów. Jeżeli zostaną znalezione jakieś zakazane towary, to jest to kierowane do budynku kontroli szczegółowej, gdzie tam odbywa się jeszcze z użyciem narzędzi jeszcze dokładniejsza kontrola - mówi celniczka. Taka kontrola może trwać od 30 minut do półtorej godziny. Jak są jakieś skrytki, to kontrola może przeciągnąć się nawet do kilku godzin - dodaje.

Kolejki również na wschodniej granicy

Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Kot, problemy są także na wschodniej granicy. Celnicy bardziej szczegółowo kontrolują wszystkie auta wjeżdżające do Polski. Jest to ciąg dalszy protestu.

Formalnie celnicy stosują się do zalecenia szefa służby celnej, który w związku ze zbliżającymi się Światowymi Dniami Młodzieży i szczytem NATO polecił większą uwagę i skrupulatność.

Teraz na wschodniej granicy tiry czekają około 2 godzin, ale ten czas może się wydłużyć w zależności od tego, jak bardzo szczegółowo będą je kontrolować celnicy.

Strajk przeciwko KAS

Strajk jest spowodowany planami resort finansów. Minister Paweł Szałamacha poinformował bowiem, że od 1 stycznia polska skarbówka miałaby zacząć działać w skonsolidowanej instytucji pod nazwą Krajowa Administracja Skarbowa, którą miałyby tworzyć połączone służby celne, izby skarbowe i urzędy kontroli skarbowej.

Szef resortu zapowiedział podwyżki wynagrodzeń w skarbówce. Nie wykluczył zwolnienia 3-4 proc. pracowników. Celnicy protestują przeciwko tym pomysłom, w ich ocenie oznaczają one likwidację ich służby. Służba celna zatrudniająca w całym kraju ok. 14,5 tys. pracowników rocznie wypracowuje dla budżetu państwa ok. 100 mld zł - to jedna trzecia budżetu państwa.

(az)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Piotr Bułakowski

RMF FM/PAP