Były prezes Orlenu z zarzutami. Miał dać łapówkę Sławomirowi Nowakowi

Środa, 30 września (09:10)
Aktualizacja: Środa, 30 września (10:36)

Zarzut wręczenia 200 tysięcy złotych Sławomirowi Nowakowi usłyszał Dariusz K., były prezes Orlenu - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Mężczyzna o poranku został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dariusz K. miał wręczyć łapówkę byłemu ministrowi transportu w zamian za stanowisko w spółce. We wtorek podobne zarzuty usłyszał b. wiceprezes PGE i Energa Wojciech T.


Były prezes PKN Orlen został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne we wtorek po godz. 6 rano w swoim domu w Warszawie. Miejsce zamieszkania Dariusza K. było przeszukiwane do późnych godzin popołudniowych, dlatego przesłuchanie w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zostało zaplanowane na środę. Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury po godzinie 8.

W oparciu o zgromadzony w śledztwie obszerny materiał dowodowy ustalono, że w latach 2012-2016 Dariusz K. udzielił Sławomirowi N., pełniącemu wówczas funkcję Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej korzyści majątkowe w łącznej kwocie niemal 200 tysięcy złotych - przekazała prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak ustaliła prokuratura, łapówki miały być przekazywane "za pośrednictwem osoby trzeciej". Sławomir Nowak miał w zamian za pieniądze pomagać Dariuszowi K. w uzyskiwaniu korzystnych warunków kontraktu na pełnienie funkcji prezesa PKN Orlen. 

Łapówki za „stołki”

CBA zatrzymało we wtorek także Wojciecha T., byłego wiceprezesa PGE i Energi, podejrzanego o wręczanie łapówek w zamian za stanowiska w zarządach tych spółek.

Wojciech T. miał dwukrotnie przekupić Sławomira Nowaka. Pierwszy raz, gdy ten pełnił jeszcze funkcję szefa gabinetu politycznego Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. Wówczas Wojciech T. przekazał Sławomirowi N. kilkadziesiąt tysięcy złotych w zamian za pomoc w uzyskaniu dla siebie stanowiska w zarządzie spółki działającej na rynku energetycznym. Pomocy w dokonaniu przedmiotowego czynu zabronionego udzielił mu trzeci podejrzany tj. Leszek K., który podjął się pośrednictwa w przekazaniu korupcyjnej propozycji - poinformowała prok. Skrzyniarz.

Drugą łapówkę Sławomir Nowak przyjąć miał już jako minister transportu. Kilkadziesiąt tysięcy złotych miało zapewnić Wojciechowi T. stanowisko wiceprezesa spółki Energa. 

Wojciech T. i Leszek K. zostali przesłuchani we wtorek. 

Dziś prokuratura wystąpiła o trzy miesięczny areszt dla trzech biznesmenów zatrzymanych wczoraj przez CBA pod zarzutem wręczania łapówek byłemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi. Podczas przesłuchać żaden z podejrzanych nie przyznał się do zarzutów, składali jednak wyjaśnienia.  

Co śledczy zarzucają Sławomirowi Nowakowi?

Były minister transportu i były szef ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor Sławomir Nowak został zatrzymany w lipcu w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i praniem brudnych pieniędzy. Wraz z nim zatrzymano Dariusza Z. i Jacka P.

Po złożeniu wyjaśnień w prokuraturze Sławomir Nowak usłyszał zarzut kierowania w okresie od października 2016 r. do września 2019 r. zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Były polityk jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy. W efekcie tych przestępstw miał uzyskać 1,3 mln zł.

Dariuszowi Z. i Jackowi P. postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy oraz przyjmowania korzyści majątkowych.

W sprawie toczą się odrębne śledztwa w Polsce i na Ukrainie, a dowodami wymienia się i działania koordynuje specjalnie w tym celu powołany zespół śledczych.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Joanna Potocka

RMF FM/PAP