Było tłoczno i niebezpiecznie. Za nami fala powrotów z majowego weekendu

Niedziela, 5 maja 2013 (21:08)

Wyjątkowo długi, majowy weekend dobiegł końca. Od wczesnych godzin niedzielnych na trasach w całej Polsce panował niezwykły tłok. Nie lepiej wyglądała sytuacja na torach. Brak miejsc siedzących, zatłoczone korytarze i "miejscówki" przy toalecie - w takich warunkach Polacy wracali z majówki koleją.

Wielokilometrowe korki utrudniały Polakom powroty z długiego majowego weekendu. Cały czas monitorowaliśmy ruch na trasach w całym kraju. Sprawdzaliśmy, jak jeździło się po polskich drogach i których miejsc lepiej unikać. czytaj więcej

Szczególnie ciężka sytuacja na drodze panowała na zakopiance. Cały dzień od stolicy polskich Tatr do Krakowa sunął długi sznur samochodów. Najbardziej zakorkowany we wczesnych godzinach popołudniowych był odcinek z Zakopanego do Rabki-Zdroju. Przejechanie zaledwie 40 km zajmowało wówczas prawie dwie godziny. Korki tworzyły się między innymi w Białym Dunajcu, Szaflarach, w Nowym Targu przy wyjeździe z dwupasmówki, a także w Chabówce i stamtąd ciągnęły się aż do skrzyżowania z drogą krajową nr 28 w Skomielnej Białej. Luźniej na zakopiance zrobiło się koło godziny 16, kiedy trasę spod Giewontu do Krakowa można było pokonać w nieco ponad półtorej godziny. Jedyne miejsce, gdzie kierowcy mogli jeszcze napotkać korki, to odcinek miedzy Rabką Zdrój a Skomielną Białą. 

Drogowy koszmar panował także na A1. W Toruniu w kierunku Łodzi na kierowców czekały długie kolejki do bramek. Jak jeszcze w niedzielę wieczorem informowała nasza reporterka, wszystkie kasy były prawda czynne, ale sześć stanowisk jak na dzień wielkich majówkowych powrotów to jednak za mało. Kolejny problem pojawiał się już 10 kilometrów dalej: skrzyżowanie z drogą na Ciechocinek i Aleksandrów. Tu należało spodziewać się ponad 2 kilometrów pokonywanych w żółwim tempie z powodu świateł. Wreszcie kierowców czekały utrudnienia we Włocławku, gdzie trwa remont, jest zwężenie. W tym miejscu można było poruszać się z prędkością najwyżej 20 kilometrów na godzinę.

Ciężko podróżowało się także na A4. Przez cały dzień słuchacze informowali o korku przed bramkami w podkrakowskich Balicach i w Gliwicach w kierunku Wrocławia.

Tłoczno i mało komfortowo na kolei

Powrót z majówki koleją nie odbywał się w lepszych warunkach. W pociągach panował ogromny tłok. Od Natalii dostaliśmy taką oto wiadomość: Tragedia!!! Pociąg z Rzeszowa do Gdyni ma 3 wagony, w tym 1 wagon barowy. Tłok jakich mało. Narzekali także między innymi pasażerowie spotkani na Dworcu Głównym w Warszawie. Dużo ludzi stało w pociągu na korytarzu, była to niezbyt komfortowa sytuacja. Ludzie stali też pomiędzy siedzeniami, przy toaletach, siedzieli na walizkach. Gdzie się tylko dało - mówili rozmówcy naszego reportera Kuby Berenta.

66 ofiar majówki na drogach. Ponad 4 tys. pijanych kierowców

​66 osób zginęło, a 846 zostało rannych w ciągu dziewięciu dni długiego weekendu. W tym czasie doszło do 660 wypadków - poinformowała Komenda Główna Policji. czytaj więcej

66 ofiar majówki na drogach

W poniedziałek poznamy dokładny bilans drogowy z ostatnich dziewięciu dni długiego weekendu. Z ostatnich informacji wynika, że w wypadkach samochodowych zginęło 66 osób, a 846 zostało rannych. W tym czasie doszło do 660 wypadków. Policja zatrzymała ponad 4 tys. nietrzeźwych kierowców. U około 90 proc. kierujących, którzy byli pod wpływem alkoholu, jego stężenie przekraczało 0,5 promila. Codziennie zdarzały się też przypadki, że kierowcy byli pod wpływem narkotyków - dodała Grażyna Puchalska z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Malwina Zaborowska