Buda: Pierwsze płatności z KPO możliwe w połowie 2022 roku

Piątek, 3 grudnia 2021 (16:26)

​Mimo wielomiesięcznych rządowych obietnic, jest małe prawdopodobieństwo, że zaliczkę z Krajowego Planu Odbudowy otrzymamy jeszcze w tym roku. Jak przyznał wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda, pierwsze płatności mogą trafić do Polski w połowie 2022 roku. Poinformował natomiast, że jest zgoda co do likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN, czego domagały się unijne instytucje.

Buda był w piątek pytany przez dziennikarzy m.in. o to, czy w tym roku jest jeszcze szansa na zaliczkę dla Polski z Krajowego Planu Odbudowy. Pierwsze płatności, jakie z naszego z KPO wynikają, to jest drugie półrocze 2022 r. W tym roku możliwa jest jeszcze ewentualna zaliczka z puli krajowej. Ona nie jest aż tak istotna, jak niektórzy przywiązują do tego wagę - odpowiedział wiceszef MFiPR.

Zapewnił, że zaliczka nie przepadnie, jeśli do końca roku Polska nie osiągnie porozumienia z KE. Zaliczka jest z puli, która Polsce przysługuje. To, czy wcześniej otrzymamy jakąś pulę, nie jest dla nas rzeczą konieczną ani niezbędną. Dopiero realizacja projektów wymaga finansowania, a dziś trwa przygotowanie tych projektów - wyjaśnił Buda.

Wiceminister poinformował, że od początku stworzenia KPO pierwsze płatności zaplanowano po II kw. 2022 r. Pomijając zaliczkę, liczymy, że połowa roku to będzie ten moment - doprecyzował Buda pytany, kiedy realnie mogą trafić do Polski pieniądze z KPO.

Przypomnijmy, że do niedawna władze zapewniały, że Polska może liczyć na zaliczkę w tym roku. Wiceminister Buda jeszcze we wrześniu na Forum Ekonomicznym w Karpaczu mówił, że “nie ma najmniejszych wątpliwości", że Polska jeszcze w tym roku otrzyma środki z KPO.

Jest zgoda co do likwidacji Izby Dyscyplinarnej

Waldemar Buda podczas dzisiejszej rozmowy z dziennikarzami powiedział, że liczy na zakończenie dyskusji z KE w sprawie praworządności. Jak mówił, pewne warunki stawiane przez KE budzą wątpliwości polskiego rządu i nie ma na nie zgody. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której umorzymy postępowania dotyczące zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej przedstawicieli zawodów prawniczych, np. sędziów. Na to zgodzić się nie możemy - stwierdził Buda.

Poinformował, że jest natomiast zgoda co do likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN. Jesteśmy gotowi podejmować działania bardzo szybko. W ciągu najbliższych tygodni jesteśmy w stanie przedstawić projekty, które będą tego dotyczyły. Ale w takiej kolejności: po pierwsze porozumienie na poziomie europejskim, zatwierdzenie KPO, a następnie reforma sądownictwa dużo szersza, niż mówi TSUE i KE - przekazał wiceminister. Wskazał, że chodzi m.in. o elektronizację sądownictwa i ułatwienie dostępu obywateli do sądów.

Na pytanie, kiedy powstaną przepisy dotyczące likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN, wyjaśnił, że jest to kwestia kilku miesięcy od zawarcia porozumienia z KE. Zapowiedział, że jeśli dyskusje z KE będą się przedłużały, rząd wyjdzie z reformą, nie oczekując na rozstrzygnięcia w ramach negocjacji z KE.

Jest to scenariusz coraz bardziej prawdopodobny. Też wskazuję na to Komisji. Lepiej pracować tak, że najpierw porozumienie, a później reformy, wtedy będzie to skoordynowane. Natomiast nie wykluczamy scenariusza, że będziemy niezależnie pracować nad reformą w Polsce - przyznał Buda.

Buda o mechanizmie warunkowości: Czekamy na końcowe rozstrzygnięcie

Wiceszef MFiPR odniósł się też do opinii rzecznika generalnego TSUE. Manuel Campos Sanchez-Bordona stwierdził, że należy oddalić skargi Polski i Węgier na system warunkowości wprowadzony w celu ochrony budżetu Unii w przypadku naruszeń zasad państwa prawnego.

Buda stwierdził, że Polska będzie się opierała na wyrokach i ostatecznych orzeczeniach TSUE, a nie opiniach. Mamy swoje bardzo dobre argumenty, że mechanizm warunkowości powinien być skonstruowany inaczej. Czekamy na końcowe rozstrzygnięcie TSUE. To jest kwestia kilku, jeśli nie kilkunastu miesięcy - powiedział.

Wiceminister wskazał, że Polska nie obawia się samego mechanizmu warunkowości, tylko jego interpretacji. Dodał, że Polska jest spokojna o rozstrzygnięcie TSUE i dobre rozumienie mechanizmu warunkowości.

Złożone przez rządy Polski i Węgier skargi do TSUE dotyczą decyzji z grudnia 2020 roku. Liderzy państw UE porozumieli się wtedy w sprawie wieloletniego budżetu, funduszu odbudowy oraz mechanizmu warunkowości.

Według Polski rozporządzenie dotyczące mechanizmu warunkowości wprowadza polityczną ocenę państw członkowskich na podstawie nieskonkretyzowanych zasad i nie określa żadnych mierzalnych kryteriów spełnienia warunków państwa prawnego. Dodatkowo Polska wychodzi z założenia, że UE nie powierzono żadnych kompetencji kontrolnych w procesie stanowienia prawa krajowego i wykonania trójpodziału władzy ani w dziedzinie organizacji wymiaru sprawiedliwości. W związku z tym uzależnienie finansowania państw członkowskich od spełniania zasad, których nie ma w traktatach, byłoby naruszeniem norm prawnych Unii.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Adam Zygiel

RMF24-PAP