Błyski i płomienie nad krakowskim kombinatem. WIOŚ uspokaja: Zagrożenia nie ma

Czwartek, 3 sierpnia 2017 (21:57)

​Ogromne płomienie, błyski, ciemnobrązowy dym, nieprzyjemny zapach i hałas nad krakowskim kombinatem - tak mieszkańcy Krakowa opisują to, co wydarzyło się w nocy ze środy na czwartek. WIOŚ odpowiada: Zagrożenia dla życia lub zdrowia mieszkańców nie ma.

Wczoraj wieczorem byłam na spacerze. Usłyszałam głośny hałas. Miałam urządzenie pomiarowe, które wykazało około 50 dB. Również wykonałam pomiar u siebie w oknie i on również wykazał około 50 dB. To co zobaczyłam to ciemno-brązowy dym i czuć było smród spalenizny. Hałas trwa od nocy z poniedziałku na wtorek - mówi pani Kinga z osiedla Stalowego. Jak dodaje, wykonała też pomiar hałasu. Urządzenie wykazało około 50 dB.

Pomiar hałasu /Gorąca Linia RMF FM

Na naszą skrzynkę mailową otrzymaliśmy także niepokojące zdjęcia od mieszkańców Mistrzejowic oraz e-maile z prośbą, byśmy zajęli się sprawą.


Widoczne na nagraniach błyski "to efekt wylewania żużla na składowisko, temperatura tu jest powyżej 1000°C, więc jest emisja światła" - tłumaczy Ryszard Listwan, zastępca Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Przy tych temperaturach unoszą się też obłoki pary. Niestety trochę za dużo naszym zdaniem jest tam pyłów - dodaje.

W rejonie huty od strony zachodniej, jak i wschodniej, stężenia pyłów mieszczą się w granicach dopuszczalnych, czyli średnia dobowa poniżej 40 mg/m3, a maksymalne skoki są do 60 mg/m3 - wyjaśnia Listwan.


"Niskie stężenia benzenu wykluczają awarię koksowni. Choć stężenia pyłu PM10 są poniżej poziomów dopuszczalnych, to widać okresowy wzrost stężeń na kierunku wiatru od kombinatu. Stosunkowo mały udział pyłu drobnego wskazuje, że nie dominuje pył ze spalania paliw stałych" - wskazał Inspektorat.

Skąd hałas i ciemno-brązowy dym?

Hałas jest to problem bardziej złożony, bo tutaj mogą w grę wchodzić urządzenia energetyczne, czyli zdarzenia, gdy zadziałały zawory bezpieczeństwa i upust pary. Najczęściej może się też do tego przyczyniać transport. My ten problem musimy rozpoznać bo wymaga to trochę dłuższych pomiarów - tłumaczy Ryszard Listwan.

Jeżeli chodzi o dym. Jako inspekcja występujemy do kierownictwa ArcelorMittal  o to, żeby usprawnić, zastosować, nowocześniejsze metody w rejonie konwentorowni. Zaobserwowane błyski nie zagrażają życiu i zdrowiu mieszkańców - przekonuje Inspektorat. Dane ze stacji monitoringowych wskazują, że nie ma takich substancji, które mogłyby zagrażać zdrowiu.

Zagrożenia nie ma. To jest stały proces technologiczny, który ma swoje incydenty i dlatego też będziemy zmuszać zakład do tego, aby stosował najlepsze dostępne technologie - zapewnia Ryszard Listwan.

Jako inspekcja występujemy do kierownictwa ArcelorMittal  o to, żeby usprawnić, zastosować, nowocześniejsze metody w rejonie konwentorowni - Zapewnia Listwan.


Przemysław Błaszczyk

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska