Biura i agencje turystyczne coraz bardziej zadłużone

Wtorek, 2 lutego 2016 (06:29)

W ciągu ostatniego półrocza 2015 r. zadłużenie biur i agencji turystycznych wzrosło o ponad 3 mln zł - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Początek tego roku też nie nastraja optymistycznie - touroperatorzy mają o 1/3 mniej klientów niż rok wcześniej. Z danych Polskiego Związku Organizatorów Turystyki wynika, że tylko w pierwszym tygodniu nowego roku liczba klientów biur podróży była o 27 proc. niższa niż w analogicznym okresie przed rokiem.

Według ekspertów problemy polskiej branży turystycznej wynikają m.in. z obaw klientów przed zagrożeniem terrorystycznym. Popularne w Polsce kierunki wyjazdowe do Egiptu czy Tunezji cieszą się zdecydowanie mniejszą popularnością niż to było wcześniej.

Na osłabienie w branży turystycznej oprócz zagrożenia terrorystycznego wpływ miały też - według ekspertów - strajki w Grecji, słabsza złotówka i związany z tym większy koszt wycieczek czy obawy związane z uchodźcami.

W ciągu zaledwie kilu miesięcy, od sierpnia 2015 r. zauważalny stał się wzrost liczby zadłużonych biur podróży i agencji turystycznych – mówi prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Adam Łącki. W tym momencie w Krajowym Rejestrze Długów jest ich 458. Oznacza to, że od ubiegłorocznych wakacji przybyło aż 99 nowych dłużników z tej branży - podkreślił.

Według KRD po ubiegłorocznych wakacjach zadłużenie biur wynosiło ponad 9,5 mln zł - w styczniu tego roku wysokość zadłużenia przekroczyła 12,8 mln zł. Kwota ta jest wyższa niż wartość zadłużenia notowana w KRD, gdy branża przeżywała największe problemy. W najgorszym okresie w bazie danych KRD wpisanych było 493 biur i agencji, a z rynku zniknęło wtedy kilkanaście biur podróży - zaznaczył KRD.

Według władz Rejestru problemy z wypłacalnością mogą mieć firmy, które nie wprowadziły zróżnicowanej oferty wyjazdowej i które nadal proponują kierunki tracące zainteresowanie wśród turystów.

Zgodnie ze statystykami KRD wierzycielami branży turystycznej są głównie instytucje finansowe i firmy ubezpieczeniowe. Same banki czekają średnio na 117 tys. zł, jakie powinien zwrócić im statystyczny dłużnik z branży. Jednak najwięcej pieniędzy organizatorzy wyjazdów turystycznych są winni właścicielom pensjonatów i hoteli, którym zalegają już na ponad 3 mln zł. Najwięcej zadłużonych touroperatorów ma swoje siedziby w woj. mazowieckim (120 spółek) i na Śląsku (prawie 90 spółek). Rejonami, gdzie do KRD zostało dopisanych najmniej operatorów turystycznych, są z kolei województwo lubuskie, podlaskie, świętokrzyskie - dodano.

KRD zwraca uwagę, by jeszcze przed wykupieniem wycieczki czy imprezy sprawdzić firmę turystyczną, z której usług chcemy skorzystać. Bardzo przydatne okaże się sprawdzenie, czy touroperator, z którym decydujemy się na wspólny wyjazd, posiada np. Certyfikat Rzetelnej Firmy Turystycznej, wydawany wspólnie przez Rzetelną Firmę oraz Izbę Turystyki RP. Dostają go wyłącznie biura podróży, które mogą pochwalić się nieskazitelną opinią, w szczególności dotyczącą ich finansów. Podmioty te są weryfikowane w Krajowym Rejestrze Długów, ZUS, urzędzie skarbowym oraz Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych. Organizatorzy wyjazdów muszą także posiadać rekomendację Izby Turystyki RP lub którejś z regionalnych izb turystycznych - wyjaśniono.

Na stronach internetowych touroperatorów można też znaleźć informacje na temat posiadanych przez biura gwarancji bankowych i ubezpieczeniowych.

(mpw)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska