RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Będą nowe alerty SMS. MON zapowiada zmiany w systemie ostrzegania

Opracowanie: Publikacja: Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 (09:47)

Mieszkańcy Polski mają otrzymywać wiadomości SMS, gdy w związku z zagrożeniem za wschodnią granicą zostaną poderwane polskie myśliwce - zapowiada w rozmowie z Wirtualną Polską wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Zmiany są następstwem incydentu z 30 lipca, gdy rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 naruszył polską przestrzeń powietrzną i spadł na Lubelszczyźnie.

Będą nowe alerty SMS. MON zapowiada zmiany w systemie ostrzegania
Zdjęcie ilustracyjne; fot. Konwicki Marcin /Shutterstock

Wiceszefowa MON mówiła w poniedziałek w Wirtualnej Polsce, że 30 lipca, podczas rosyjskiego zmasowanego ataku na zachodnią Ukrainę, gdy rosyjski pocisk manewrujący wleciał w polską przestrzeń powietrzną, system po stronie wojskowej zareagował właściwie.

Odnosząc się do oceny, że w czasie incydentu nie zadziałał system cywilnego ostrzegania, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zaznaczyła, że trwają prace nad jego poprawą. Dzisiaj Rządowe Centrum Bezpieczeństwa oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wyciągają wnioski z tej lekcji - powiedziała.

Jak dodała, w rozmowach z RCB uczestniczą Sztab Generalny Wojska Polskiego i Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Chodzi o to, by - jak wskazała - aby „cały system jeszcze bardziej domknąć”.

Wiceminister obrony narodowej powiedziała, że tak jak obecnie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych publicznie informuje o poderwaniu myśliwców w związku z sytuacją w Ukrainie, tak „będą teraz też informacje wysyłane SMS-em o sytuacji niebezpiecznej, jeszcze na terenie Ukrainy”.

Jeżeli nasze myśliwce będą podrywane, będziemy jeszcze więcej informacji rozsyłać, wykorzystując systemy Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. O szczegółach, jak to będzie działało, to zostawiam w kompetencjach ministra spraw wewnętrznych i administracji - mówiła, pytana, czy alert RCB zostanie przesłany, jeżeli w Ukrainie będzie alarm powietrzny.

Strona wojskowa, która - jeszcze raz powiem - zadziałała w tym przypadku bez uwag, współuczestniczy też w tej poprawie jakości systemu ze strony MSWiA - podkreśliła.

Rosyjska rakieta spadła na Lubelszczyźnie

Do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej doszło w nocy z 29 na 30 lipca, podczas kolejnego rosyjskiego ataku na Ukrainę, w tym na Lwów. Do ochrony polskiego nieba skierowano myśliwce wielozadaniowe F-16, wspierane przez polskie i sojusznicze samoloty rozpoznawcze oraz natowskie tankowce powietrzne z bazy w Niemczech.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że niezidentyfikowany obiekt wykryto 30 lipca o godz. 3:40. Do jego rozpoznania i przechwycenia wysłano F-16, jednak sześć minut później obiekt zniknął z radarów. Później ustalono prawdopodobne miejsce jego upadku w pobliżu Tarnawy-Kolonii.

Wojskowy śmigłowiec Mi-24 odnalazł tam krater po uderzeniu rakiety. Pocisk spadł na niezamieszkany teren. Nikt nie ucierpiał, nie odnotowano także zniszczeń.

Rakieta została zidentyfikowana jako rosyjski pocisk manewrujący Ch-101, zdolny do przenoszenia głowicy jądrowej.

Dzień po incydencie szef MSWiA Marcin Kierwiński informował, że w ciągu kilkunastu tygodni ma ruszyć specjalna aplikacja dotycząca ostrzegania ludności. Jak zaznaczał, priorytetem jest budowa nowoczesnego i skutecznego systemu reagowania na zagrożenia.


Źródło: RMF24/PAP
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: