Andrzej Duda: Rozumiem, że premier Kopacz jedzie na szczyt. To kwestia dobrej woli

Poniedziałek, 9 listopada 2015 (13:26)

Rozumiem, że premier Ewa Kopacz jedzie na szczyt UE na Malcie - stwierdził prezydent Andrzej Duda na konferencji prasowej podczas wizyty w Watykanie. Jak podkreślił, dotychczas to szefowa rządu brała udział w posiedzeniach Rady Europejskiej. "To kwestia dobrej woli" - ocenił.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk zwołał na czwartek nadzwyczajny szczyt ws. uchodźców. Z kolei decyzją prezydenta Andrzeja Dudy tego samego dnia odbędzie się pierwsze posiedzenie Sejmu VIII kadencji, na którym premier Ewa Kopacz zobowiązana jest złożyć dymisję rządu. W związku z tą kolizją terminów szefowa rządu zwróciła się do prezydenta, by to on reprezentował Polskę na szczycie. Wicepremier i szef MON Tomasz Siemoniak apelował natomiast w Kontrwywiadzie RMF FM, by Duda przesunął termin pierwszego posiedzenia Sejmu.

Prezydent odniósł się do sprawy na konferencji prasowej podczas wizyty w Watykanie. Powiedział, że premier "brała udział w szczytach do tej pory", a ponadto jest w tej sprawie wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Ze mną na ten temat pani premier w ogóle nie rozmawiała, nic nie było uzgodnione. Rozumiem więc, że pani premier jedzie - stwierdził Andrzej Duda.

W rozmowie z polskimi dziennikarzami podkreślił, że nieformalny szczyt UE na Malcie, który dotyczy problemu uchodźców, "został ogłoszony praktycznie w ostatniej chwili". Z tego, co słyszałem, stało się to chyba 3 listopada wieczorem - dodał.

Zaznaczył, że do jego kancelarii "w tej sprawie żadna oficjalna wiadomość nie dotarła". Dopiero w czwartek po południu na naszą prośbę MSZ przysłał informacje o szczycie i jego agendę. Szkoda, że wcześniej nie dostarczono nam tego dokumentu, skoro MSZ go miało - powiedział.

W ocenie prezydenta udział szefowej rządu w szczycie na Malcie "to kwestia dobrej woli". PiS powiedziało, że nie widzi problemu, by pierwsze posiedzenie Sejmu zostało przerwane i by umożliwić premier Kopacz wykonanie jej obowiązków - powiedział prezydent. Ja tutaj problemów nie widzę, widocznie ktoś ma jakieś problemy i próbuje je tworzyć. Nie wiem, czy związane to jest z kwestiami międzynarodowymi, czy bardziej z kwestiami wewnętrznymi jednej z partii. Szkoda, że tak się dzieje - ocenił.



(edbie)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska