Akcja przeciwpowodziowa w gminie Darłowo. 40 gospodarstw zostało podtopionych

Czwartek, 24 sierpnia 2017 (14:33)

​Ponad 100 strażaków, żołnierzy oraz wolontariuszy pracuje przy akcji przeciwpowodziowej w gminie Darłowo (Zachodniopomorskie). Rzeki Grabowa i Bagienica wylały na okoliczne poldery i uprawy rolnicze a ponad 40 gospodarstw zostało podtopionych.

Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że sytuacja jest opanowana. Nie ma niebezpieczeństwa, nie ma zagrożenia życia - powiedział w czwartek podczas konferencji prasowej we wsi Porzecze wicewojewoda zachodniopomorski Marek Subocz. 

Znaczna część dorzecza rzeki Grabowej oraz rzeki Bagienicy wylała, częściowo przez przerwany wał na wysokości wsi Porzecze - powiedział wójt gminy Darłowo Radosław Głażewski. "To była poważna sytuacja. Gdyby wały zostały zerwane to kilkanaście miejscowości mogło zostać zalanych, m.in. Wiekowo, Wiekowice, Żukowo Morskie, Dąbki czy Bobolin" - wymienił. 

Przy akcji przeciwpowodziowej pracuje ponad 100 osób: 12 jednostek straży pożarnej, pracownicy urzędu gminy, mieszkańcy. W godzinach nocnych przyłączyło się wojsko wyposażone w 2 amfibie oraz 4 samochody ciężarowe - dodał wójt. Na miejscu przygotowano ponad 4 tys. worków z piaskiem. 

Wojsko będzie tu tak długo, jak długo będzie taka potrzeba - zapowiedział podpułkownik Dariusz Masul z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Koszalinie. Nasze działania polegają na tym, że rozmieszczamy worki z piaskiem, do akcji został także włączony nasz helikopter - wyjaśnił. 

W akcji przeciwpowodziowej bierze udział 45 żołnierzy z 8. Pułku Przeciwlotniczego z Koszalina oraz z 8. Batalionu Saperów Marynarki Wojennej z Dziwnowa. Wykorzystywane jest także śmigłowiec z 44. Bazy Lotnictwa Morskiego w Darłowie, wsparcie pochodzi również z 44. Bazy Lotnictwa Morskiego z Siemirowic.

Wójt gminy Darłowo poinformował, że zostały powołane zespoły do oceny szkód. Wystąpiliśmy z wnioskiem do wojewody o zapomogi dla poszkodowanych rodzin. Do tej pory otrzymaliśmy 40 wniosków o pomoc. Wstępne szkody dotyczące zalanych mieszkań są szacowane na ok. 400 tys. zł, do tego dojdą jeszcze szkody w uprawach rolniczych - zaznaczył Głażewski. 

Pomoc poszkodowanym jest jak najbardziej realna - zapewnił wicewojewoda. Mamy możliwość przekazania pieniędzy poszkodowanym w wysokości 100 tys. zł, jeśli chodzi o gospodarstwa domowe i rolne, a także przekazania jednorazowej zapomogi rodzinom w kwocie 6 tys. zł - dodał Subocz. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska