Afera z polskimi jajkami skażonymi salmonellą. Nie trafiły na polski rynek

Piątek, 21 października 2016 (13:10)
Aktualizacja: Piątek, 21 października 2016 (13:53)

Na polski rynek nie trafiły jaja z partii podejrzanej o skażenie salmonellą, które sprzedano do siedmiu krajów Unii Europejskiej - ustalił nasz reporter. Do takich wniosków doszła Państwowa Inspekcja Weterynaryjna.

Za granicę trafiły setki tysięcy, a być może nawet miliony sztuk jaj skażonych salmonellą. Były to jaja jednego producenta. Pochodziły z partii w całości przeznaczonej na rynek zagraniczny.

Trwa wycofywanie ich ze sklepów i restauracji w Unii - mogą tam być, bo data ważności partii to 28 października.

W Polsce Inspektorat Weterynaryjny zablokował produkcję w 10 fermach producenta i w pakowni towaru. Trwa teraz sprawdzanie, czy w jajkach rzeczywiście mogła znajdować się groźna bakteria. Wyniki badań poznamy najwcześniej w poniedziałek.

Jaja pochodziły z fermy w Wielkopolsce

Jak poinformował resort rolnictwa, producentem jaj zakażonych salmonellą jest ferma drobiu z Wielkopolski. Inspekcja weterynaryjna wydała decyzję administracyjną zakazującą wprowadzania do obrotu jaj kurzych z tej fermy. Zakaz nie dotyczy jaj przeznaczonych do produkcji w technologii gwarantującej zniszczenie drobnoustrojów, czyli obróbce termicznej.

Pobrano także do badań mikrobiologicznych wymazy z powierzchni w pomieszczeniach produkcyjnych a także próbki kału oraz jaj ze wszystkich ferm związanych z tą, w której wystąpiła salmonella.

Jajka mogły trafić do siedmiu krajów

Wczoraj holenderska agencja ds. kontroli jakości żywności podała informację o zagrożeniu za pośrednictwem systemu wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach (RASFF), dzięki któremu państwa należące do wspólnego rynku ostrzegają się wzajemnie o zagrożeniach. To zagrożenie uznano za poważne.

Z informacji zamieszczonej w notyfikacji zagrożenia na RASFF Portal wynika, że firmy zajmujące się dystrybucją zakażonych salmonellą polskich jajek znajdują się w Holandii, Belgii i we Francji. W ocenie Komisji Europejskiej, która nadzoruje system wczesnego ostrzegania, dostawa jaj z Polski mogła trafić do krajów skandynawskich, Belgii, Holandii i Luksemburga, a nawet Wielkiej Brytanii.

Jak donosi nasza korespondentka, Polska musi teraz zastosować obowiązujące procedury. Trzeba znaleźć skażone salmonellą kurniki i rozpocząć walkę z tą niebezpieczną bakterią. Belgia z kolei będzie kontaktować się z właścicielami restauracji, by doprowadzić do wycofania jak największej liczby polskich jaj, by nie trafiły na talerze konsumentów.

Rozmówcy Katarzyny Szymańskiej-Broginon twierdzą, że skandal z salmonellą zaszkodzi naszemu eksportowi jaj, a może nawet drobiu.

Komisja Europejska natomiast reaguje spokojnie - przede wszystkim jest zadowolona, że system wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach zadziałał.

Salmonella. Jak uniknąć zarażenia?

Bakterie Salmonelli są odpowiedzialne za większość zatruć pokarmowych. Najniebezpieczniejsze są jaja i surowy drób.

Najwięcej bakterii salmonelli jest na skorupkach jaj. Stamtąd, po rozbiciu jajka, mogą przeniknąć do środka potrawy.

Aby uniknąć zakażenia wystarczy produkty ugotować, upiec bardzo dobrze usmażyć.

(mpw)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Paweł Balinowski

RMF FM/PAP