70 proc. nastolatków z Lublina próbowało alkoholu

Piątek, 18 listopada 2016 (16:59)

Niepokojące dane dotyczące spożywania alkoholu wśród młodzieży w Lublinie. Badania przeprowadzone w szkołach na zlecenie miasta wykazały, że aż 70 procent nastolatków próbowało alkoholu. W tym gronie jest ponad 70 procent chłopców i 55 procent dziewcząt. 55 procent badanych przyznało, że upiło się do nieprzytomności – zaczynają to robić już gimnazjaliści.

Najwięcej alkoholu spożywają 17-latkowie wynika z raportu opracowanego przez Państwową Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Dlaczego młodzież próbuje? Z ciekawości, bo jest presja grup rówieśniczych - analizuje sytuację radny miejski Piotr Dreher przewodniczący Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Lublinie. Przyznaje, że coraz trudniej jest walczyć z tym zjawiskiem a dane w porównaniu z tymi sprzed dwóch lat niestety są bardziej alarmujące.

Dzisiaj nie wystarczą już zwykłe pogadanki psychologa szkolnego z uczniami. Młodzież jest inteligentna - przyznaje Dreher. Zauważa, że takie rozmowy mogą wręcz odnieść odwrotny skutek i być potraktowane jako zachęta. Temat musi być więc rozwiązany kompleksowo.

W miejskim programie przeciwdziałania główny nacisk kładziony jest na rozmowy z rodzicami. Wielu z nich nie wie, a często nawet się nie domyśla (przynajmniej tak mówią), że ich dzieci miały kontakt z alkoholem - mówi Dreher. Do dyspozycji są wszystkie programy profilaktyczne prowadzone przez miasto oraz Powiatową Stację Sanitarno-epidemiologiczną. Przede wszystkim trzeba dotrzeć do rodziców, żeby bardziej zwracali uwagę na to, co robią ich dzieci. Równolegle trzeba rozmawiać z młodzieżą i szkolić ludzi, którzy takie rozmowy będą przeprowadzać.

Alkohol nawet w gimnazjum nie jest tematem tabu. Wystarczy anonimowo zapytać uczniów, czy próbowali i odpowiedź jest twierdząca. Część tylko raz, a inni dość często.i 

Najbardziej zatrważające w raporcie jest to, że ponad połowa spośród 70 procent uczniów, którzy próbowali alkoholu, upiło się do nieprzytomności. Ja nie chcę nazwiskami operować, ale widziałem kilka osób, które nie były w stanie chodzić po imprezie - przyznaje 15 letni uczeń gimnazjum. Hasło melanż- czyli impreza z alkoholem - nie jest czymś obcym i rzadkim - przyznają gimnazjaliści.

Nie zamierzamy udawać, że problemu nie ma, bo jest - mówi Piotr Dreher. Zaczynamy działać. Mam nadzieję, że następne badanie, które wykonamy za dwa lata będzie trochę bardziej napawało optymizmem, bo obecne dane są zatrważające - przyznaje. 

(mn)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Krzysztof Kot