36. rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Kaczyński o obecnym ataku na wolność

Środa, 13 grudnia 2017 (19:15)

Trzydzieści sześć lat temu, w czasie stanu wojennego, Polacy pokazali, że do wolności, do swoich praw są przywiązani głęboko, że chcą walczyć - mówił podczas obchodów 36. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Na początku manifestacji odśpiewano hymn, odczytano nazwiska ofiar stanu wojennego. Po każdym z nazwisk zgromadzeni powtarzali: "zginął za wolną Polskę" i odmówiono modlitwę.

Rozpoczynając swoje przemówienie prezes PiS stwierdził, że komunizm w Polsce rozpoczął się od okupacji po 1945 r. Jak dodał, była to "łagodniejsza" okupacja niż ta niemiecka, jednak pociągnęła za sobą mnóstwo ofiar i okrucieństwa.

Polska została zmieniona, zniszczona, zmielona - mówił Kaczyński.

Prezes PiS stwierdził, że w kolejnych latach komunizm zmienił taktykę, ale w latach 80. XX wieku Polacy powiedzieli "nie" komunizmowi poprzez powstanie Solidarności - jak mówił - jednego z dwóch największych w dziejach świata ruchu społecznego, który dążył do wolności, równości i sprawiedliwości.

Słowo "sprawiedliwość" trzeba bardzo mocno podkreślić - powiedział.

Kaczyński zaznaczył, że 36 lat temu "Solidarność" została zaatakowana metodami, które można określić jako okupacyjne. Ta komunistyczna maska spadła ostatecznie, okazało się, że ten system można utrzymać tylko przy pomocy czołgów na ulicach miast, broni palnej, mas policji - mówił.

To był czas, w którym Polacy pokazali, nie po raz pierwszy w swojej historii, ale mam nadzieję, że już po raz ostatni, bo nie będzie już więcej takiej potrzeby, że do wolności, do swoich praw są przywiązani głęboko i serdecznie, że to dla nich bardzo ważne, że chcą walczyć i Polska walczyła - dodał Kaczyński.

Jak zaznaczył, walka "Solidarności" miała różne fazy tak, jak różne fazy miała polityka i taktyka komunistów.

Niech ten dzień, 13 grudnia, będzie już zawsze datą, która będzie przypominała to, że Polacy będą swojej wolności bronić. Będą jej bronić wtedy, kiedy na ulicach są czołgi, ale będą bronić także i wtedy, gdy metody ograniczania, czy pozbawiania wolności i suwerenności, są bardziej subtelne, że Polska jest wolnym państwem wolnych Polaków, jest wolnym narodem. I będzie wolnym narodem - powiedział Kaczyński.

Jarosław! Jarosław! - zaczęli skandować ludzie zebrani na placu Trzech Krzyży.

Atak na polską wolność, suwerenność i prawo do kształtowania życia publicznego i społecznego jest hańbą dla tych, którzy robią to w Polsce i tych, którzy wspierają to z zewnątrz - mówił Kaczyński.

W ocenie Kaczyńskiego rany nie zostały zagojone. Wciąż ciągle wiele przed nami i w dążeniu do prawdy, i w dążeniu do sprawiedliwości, bo ta sprawiedliwość nie została wymierzona za tamte czyny, za to podniesienie ręki na Polskę - podkreślił.

Musimy o tym pamiętać, mimo że minęło już tyle lat, że tylu ludzi z tamtego czasu już nie ma na tym świecie - mówił Kaczyński w czasie uroczystości na pl. Trzech Krzyży w Warszawie.

Prawda musi kształtować świadomość naszego narodu, naszej młodzieży - dodał. Według niego z prawdą często nie jest dobrze.

Wielu ludzi, wielu skądinąd uczciwych ludzi, wierzy, że Jaruzelski uratował Polskę przed sowiecką interwencją - zaznaczył prezes PiS. Wielu uważa, że może stało się coś złego, ale może nie tak bardzo złego. I ci ludzie dzisiaj udają obrońców demokracji. Przypomnę pułkownika Mazgułę - kontynuował.

To, co dzisiaj dzieje się w naszym kraju, ten atak na polską wolność, suwerenność, prawo do kształtowania naszego życia publicznego i społecznego, prowadzony tu, z Polski i wspierany z zewnątrz to jest hańba dla tych, którzy robią to w Polsce i tych, którzy wspierają to z zewnątrz - podkreślił.

(mpw)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska