RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Zełenski boi się utraty władzy? Wezwał do Kijowa Załużnego

Opracowanie: Publikacja: Środa, 1 lipca (09:47)

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał do Kijowa byłego naczelnego dowódcę sił zbrojnych, a obecnie ambasadora w Londynie Wałerija Załużnego. Chciał dowiedzieć się, czy zamierza on uczestniczyć w wyborach prezydenckich w Ukrainie, gdyby odbyły się one jesienią – podaje portal Ukrainska Prawda. Według badań opinii publicznej to właśnie generał cieszy się największym zaufaniem społeczeństwa.

Zełenski boi się utraty władzy? Wezwał do Kijowa Załużnego
Wołodymyr Zełenski wezwał do Kijowa Walerija Załużnego, fot. James Veysey, Yuliia Ovsiannikova /East News
  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaprosił do Kijowa byłego naczelnego dowódcę sił zbrojnych i obecnego ambasadora w Londynie Walerija Załużnego, aby omówić jego ewentualny udział w jesiennych wyborach prezydenckich.
  • Spotkanie miało także na celu omówienie sytuacji politycznej w Wielkiej Brytanii po zapowiedzi dymisji premiera Keira Starmera oraz jej wpływu na stosunki ukraińsko-brytyjskie.
  • Pomimo nacisków ze strony prezydenta, sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony oraz przewodniczącego frakcji prezydenckiej partii, Załużny utrzymał stanowisko, że zamierza kandydować.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Autorzy publikacji podkreślili, że „Załużnego wezwano do Kijowa na spotkanie u Zełenskiego, na którym przekonywano go, by zrezygnował z prezydenckich ambicji”. Generał nie dał się jednak namówić. Walerija Załużnego poproszono o przyjazd do Kijowa w związku z zapowiedzią dymisji premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera – wyjaśnili. 

Załużny mógłby pokonać Zełenskiego? 

Według badań opinii publicznej największym zaufaniem Ukraińców cieszy się właśnie Załużny (73 proc.), szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow (70 proc.) oraz Zełenski (61 proc.).

Podczas wizyty w Kijowie Załużny pytany był, czy zamierza kandydować w wyborach prezydenckich, gdyby zostały one przeprowadzone jesienią 

Formalny powód wezwania ambasadora Ukrainy w Londynie do Kijowa pojawił się niejako sam – premier Jego Królewskiej Mości Keir Starmer właśnie przygotowywał się do złożenia dymisji – napisała Ukrainska Prawda.

"Nikt inny nie mógłby zagrozić Zełenskiemu w wyborach". Co się dzieje w Ukrainie?
Czas: 08:18

„Strategiczny partner”

Dodano, że Wielka Brytania jest strategicznym partnerem Ukrainy, dlatego pierwszą część spotkania w cztery oczy na początku ubiegłego tygodnia prezydent Zełenski i ambasador Załużny poświęcili omówieniu sytuacji w Londynie oraz jej możliwych konsekwencji dla stosunków ukraińsko-brytyjskich”.

Według rozmówców portalu z otoczenia obu uczestników spotkania, prezydent poruszył następnie temat wyborów prezydenckich.

„Zełenski powiedział, że sytuacja na froncie w ostatnim czasie rozwija się pomyślnie, społeczeństwo pozostaje wystarczająco zjednoczone, dlatego pojawiło się okno możliwości do przeprowadzenia wyborów. Jednak najważniejszym zadaniem jest zorganizowanie ich w taki sposób, aby kraj nie doświadczył nowego wewnętrznego podziału. W związku z tym – kontynuował prezydent – należy uniknąć ryzyka, jakie niosłaby rywalizacja między Zełenskim a Załużnym” – czytamy w materiale.

Zełenski zapytał o to Załużnego wprost. Co usłyszał w odpowiedzi?

Z informacji przekazanych przez portal wynika, że prezydent w końcu zadał generałowi pytanie, czy jeśli wybory odbędą się w Ukrainie jesienią, zamierza on w nich uczestniczyć. Tak, będę – miał odpowiedzieć Załużny. 

Zełenski nie złożył Załużnemu żadnych propozycji, dotyczących jego dalszej kariery, jednak – jak utrzymują źródła Ukrainskiej Prawdy – „Bankowa (siedziba prezydenta Ukrainy – red.) była gotowa rozmawiać nie tylko o stanowiskach dyplomatycznych, ale praktycznie o każdym stanowisku państwowym, nawet o funkcji szefa rządu”.

Załużny próbował natomiast wyjaśnić swoje stanowisko, mówiąc, że nigdy nie dążył do kariery politycznej, jednak wiele osób pokłada w nim nadzieję i nie potrafiłby im wyjaśnić, dlaczego miałby zawieść ich zaufanie. Prezydent i generał mieli zakończyć spotkanie w zgodzie. 

Ukrainska Prawda doniosła ponadto, że podczas pobytu Załużnego w Kijowie spotkali się z nim również sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustem Umierow oraz przewodniczący frakcji parlamentarnej prezydenckiej partii Sługa Narodu Dawyd Arachamija.

Powtórzyli praktycznie te same argumenty: możliwość podziału społeczeństwa, niebezpieczeństwo zbyt konfliktowej kampanii wyborczej oraz ryzyko dla państwa. Odpowiedź Załużnego również się nie zmieniła. Po tym nawet najbardziej doświadczeni negocjatorzy z Bankowej wyczerpali argumenty. Na pożegnanie poprosili jednak Załużnego: Bracie, ale przemyśl to jeszcze raz – czytamy w materiale.

Źródło: RMF24/PAP

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: