Wczoraj podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Mateusz Kotecki przekazał, że Karol Nawrocki zastosował prawo łaski wobec trzech osób. Ułaskawieni to Adam Borowski, działacz opozycji demokratycznej w PRL, który został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności za zniesławienie adwokata i posła KO Romana Giertycha; Piotr Pytel, skazany przez sąd w Monachium na karę dożywotniego pozbawienia wolności za morderstwo, którego - zdaniem polskiej prokuratury - nie popełnił. Informację o nazwiskach ułaskawionych potwierdzili ich obrońcy; Piotr Staruchowicz ps. „Staruch”, jeden z liderów środowiska kibicowskiego Legii Warszawa, ukarany przez sąd dwuletnim zakazem wstępu na imprezy masowe (tzw. zakazem stadionowym).
To właśnie ułaskawienie „Starucha” wywołało spore emocje wśród polityków koalicji rządzącej. „Zastanawiam się, jakie granice jeszcze Nawrocki musi przekroczyć, żeby ludzie, którzy uważają, że to ‘swój chłop’ i ‘kto za młodu się nie nap******* się w lesie ten nie zna życia’ uznali, że jego zachowanie nie licuje z powagą urzędu? Serio, aż tak znormalizowaliśmy kibolstwo?" – pytał polityk Lewicy Krzysztof Śmiszek.
„Ułaskawienie kogoś takiego jak Staruch, pokazuje o jakiej Polsce marzy prezydent Nawrocki” – stwierdził Marcin Kierwiński.
„Nie mam osobiście nic przeciwko temu aby pan ‘Staruch’ chodził na stadion. Jednak sytuacja, w której człowiek pełniący funkcję Prezydenta RP używa nadzwyczajnego przywileju ułaskawienia do załatwiania przepustki na stadion, to tego nawet nikt z autorów najbardziej opasłych komentarzy do prawa karnego sobie nie wyobraził” – napisał Roman Giertych.
Jeszcze mocniejszy komentarz umieścił Borys Budka. „Bąkiewicza też ułaskawi. Patologia pozostanie patologią...” - czytamy we wpisie europosła.
Kancelaria odpowiada
Ministrow Kancelarii Prezydenta RP przekonywał, że Karol Nawrocki nie musi się tłumaczyć ze swoich decyzji.
Trudno czynić zarzut panu prezydentowi z tego, że podejmuje decyzje w oparciu o przepisy polskiej konstytucji. Ma do tego prawo i wara rządzącym od prerogatyw pana prezydenta. To jest demokratyczny porządek prawny – ocenił Leśkiewicz.
Rzecznik prezydenta został zapytany na briefingu prasowym o to, że w informacji dotyczącej ułaskawienia Staruchowicza podano, że decyzja motywowana była m.in. „incydentalnym charakterem czynu”, ale chodzi o osobę, która wcześniej została skazana za rozbój i za uderzenie jednego z piłkarzy.
To był incydent. Wcześniejsze sprawy zakończyły się skazaniem. Ta osoba, która wówczas została skazana (...) odbyła karę, odpowiedziała za swoje czyny - powiedział Leśkiewicz. Zaznaczył, że ułaskawienie dotyczy innej, konkretnej sprawy z 2025 r. i skazania na postawie Kodeksu wykroczeń. Pan prezydent po analizie akt sprawy, po analizie pełnej dokumentacji, którą otrzymał, podjął decyzję o ułaskawieniu - powiedział rzecznik.
Jego zdaniem sprawa ta „była oczywista” a decyzja sądu o ukaraniu tej osoby tzw. zakazem stadionowym była według prezydenta Nawrockiego niesprawiedliwa.
Kancelaria Prezydenta RP jednocześnie wczoraj nie ujawniła nazwiska osoby, która została ułaskawiona - informowała jedynie, że miała ona sądowy zakaz wstępu na imprezy masowe, czyli była objęta tzw. zakazem stadionowym. O tym, że chodzi o kibica Legii Piotra „Starucha” Staruchowicza wiadomo z wpisu adwokata „Starucha” w mediach społecznościowych.
Telefon „Starucha” w czasie programu z prezydentem
W grudniu 2025 r., w trakcie rozmowy z prezydentem Nawrockim w Kanale Zero, Staruchowicz dodzwonił się do studia, przedstawiając Nawrockiemu swoją sytuację i pytając, czy „Święty Mikołaj przyniesie mu w tym roku ułaskawienie”. Prezydent oświadczył wówczas, że wnioskami o ułaskawienie zajmie się wraz z początkiem roku, ale przyznał, że „dziwnie brzmi sytuacja, w której kibic odpowiedzialny za doping nie może wejść na gniazdo”.
