W wywiadzie opublikowanym w poniedziałkowym wydaniu dziennika „Rzeczpospolita” minister sprawiedliwości był pytany m.in. o swoje plany dotyczące naprawy wymiaru sprawiedliwości w kontekście komplikujących sprawę decyzji prezydenta, takich jak np. wetowanie ustaw czy „wybieranie sędziów, od których odbierze ślubowanie”.
Żurek: Sędziowie uwierzyli demokratycznym politykom
To my ogrywamy prezydenta, tylko metodami zgodnymi z prawem. Prezydent zawetował dobrą ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa i jego ekipa pomyślała: koniec, będzie bojkot, nie wybiorą przecież nowej KRS na bazie starej ustawy, którą sami kwestionowali. I pani Dagmara Pawełczyk-Woicka będzie pełniła obowiązki przewodniczącej Rady do końca świata i o jeden dzień dłużej. Ale sędziowie uwierzyli demokratycznym politykom - podkreślił szef resortu sprawiedliwości.
Plan B. „Kandydatury zostały wypracowane oddolnie”
Podkreślił, że w przywróceniu zgodnego z konstytucją składu i funkcjonowania KRS obecnie realizowany jest „plan B”. To nasz wielki sukces - dodał.
Dopytywany zaś o to, czy za sukces odbiera też członkostwo w KRS byłego wiceministra sprawiedliwości z czasów rządów PiS Łukasza Piebiaka, Żurek odpowiedział: W każdym koszu trafiają się śliwki robaczywki.
Najważniejsze, że mamy Radę wyłonioną zgodnie z konstytucją i europejskimi standardami, to znaczy z częścią sędziowską wyłonioną w większości niezależnie przez samych sędziów - ocenił, podkreślając, że „stowarzyszenia sędziowskie spotykały się z przedstawicielami sądów, a kandydatury zostały wypracowane oddolnie”.
W obecnej KRS zasiadają sędziowie różnego szczebla z całej Polski. Jeszcze raz podkreślę: to wielki sukces - podsumował minister sprawiedliwości w wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej”.