W czwartek w Warszawie odbyło się spotkanie Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego w sprawie stowarzyszenia Rozwój Plus.
Po godz. 15 na profilu rzecznika PiS-u Rafała Bochenka pojawił się oficjalny komunikat, w którym przekazano, że „nie doszło do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej”, czyli kwestii ewentualnego wykluczenia Morawieckiego z PiS-u.
„Rozmowy miały charakter konstruktywny, choć nie doprowadziły do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej. Wszyscy parlamentarzyści w naszym środowisku politycznym mają te same prawa, ale także obowiązki. Czas na złożenie oświadczeń o przynależności do partii obowiązuje do końca dnia. Pan prezes Jarosław Kaczyński od zawsze podkreśla, że jedność środowisk patriotycznych jest gwarancją dobrej przyszłości naszej Ojczyzny” - czytamy.
W kolejnym wpisie, kilka godzin później, Bochenek doprecyzował:
„Podczas dzisiejszego spotkania pan prezes Kaczyński złożył szereg kompromisowych propozycji, w tym: nie likwidacji, a zamrożenia stowarzyszenia Rozwój Plus do czasu wyborów parlamentarnych oraz przeniesienia całej działalności stowarzyszenia do partii z pełnym jej wsparciem” - napisał Bochenek na platformie X. Dodał, że „ta propozycja również nie uzyskała akceptacji”.
Bochenek zaznaczył, że czwartkowe rozmowy „nie doprowadziły do pozytywnego finału także z uwagi na to, iż wiceprezes Morawiecki nie przystał na równe traktowanie wszystkich posłów w klubie, chcąc jednocześnie zastrzec dla siebie szczególne warunki funkcjonowania w partii”.
„Chcemy porozumienia, nie upokorzenia”
O godz. 16 swoje stanowisko przedstawili zwolennicy Mateusza Morawieckiego. Piotr Müller, jeden ze stronników byłego premiera, opublikował na portalu X oświadczenie.
„Przedstawiliśmy 21 konkretnych propozycji mechanizmów, które mogą uspokoić sytuację, odbudować zaufanie i zakończyć niepotrzebny spór. Przedstawiliśmy cały wachlarz propozycji kompromisu. Wyciągnęliśmy rękę do porozumienia i położyliśmy na stole konkretne dowody naszej dobrej woli, lojalności wobec obozu oraz odpowiedzialności za jego przyszłość” - napisał.
„Z naszej strony dobra wola pozostaje niezmienna. Wciąż jest czas na porozumienie, uspokojenie emocji i wspólną walkę o zwycięstwo nad Donaldem Tuskiem” - zadeklarował. Jak podkreślił, „dobra wola nie może jednak oznaczać zgody na wszystko”.
„Nie ma naszej zgody na podpisywanie lojalek, wymuszanie podpisów ani składanie upokarzających deklaracji. Lojalność udowadnia się wieloletnią pracą, odpowiedzialnością i walką o wspólne zwycięstwo, niekiedy przedstawieniem kierownictwu nieprzyjemnej prawdy. Dowodem lojalności nie jest dokument podsunięty do podpisu” - czytamy w oświadczeniu Müllera..
Jak zapewnił polityk, „chcą porozumienia, nie upokorzenia”. „Silnego Prawa i Sprawiedliwości, a nie partii coraz mniejszej i zamkniętej. Rozwój Plus jest częścią dobrych działań. Jest szansą na poszerzenie centroprawicy i gwarancją jej przyszłego zwycięstwa” - oświadczył polityk PiS.
Później europoseł PiS Waldemar Buda, też członek stowarzyszenia, napisał że „premier Mateusz Morawiecki złożył szereg propozycji porozumienia”.
„Granicą jest tylko dalsze istnienie Stowarzyszenia Rozwój Plus i wycofanie upokarzających lojalek. Nie osiągnięto porozumienia” - dodał.
Ultimatum
Przypomnijmy, że o północy mija wyznaczony przez kierownictwo PiS-u termin na złożenie deklaracji dotyczących braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Zgodnie z uchwałą podjętą 15 lipca członkowie ugrupowania mają zakaz działania w stowarzyszeniach, fundacjach i innych organizacjach o charakterze politycznym. Parlamentarzyści dostali siedem dni na opuszczenie organizacji lub złożenie deklaracji o braku przynależności. Niezastosowanie się do decyzji kierownictwa ma skutkować wykluczeniem z partii.
Spór wokół stowarzyszenia Rozwój Plus
Uchwała uderzyła przede wszystkim w członków stowarzyszenia Rozwój Plus, powołanego przez Mateusza Morawieckiego. Były premier od początku zapowiadał, że nie zamierza likwidować organizacji ani rezygnować z jej działalności. Podtrzymał także plany organizacji zapowiedzianego na 31 lipca spotkania w Warszawie, określanego jako „grill”, podczas którego mają odbyć się panele i dyskusje o przyszłości Polski.
Morawiecki konsekwentnie przekonuje, że Rozwój Plus nie jest konkurencją dla Prawa i Sprawiedliwości, a przestrzenią do wymiany myśli i próbą dotarcia do coraz szerszego grona odbiorców.
Celem powinno być stworzenie szerokiego obozu prawicy i centroprawicy, który będzie przygotowany do przejęcia odpowiedzialności za państwo. Chcemy ponownie nadać Polsce dynamiczny impuls rozwojowy. Zamiast zwierać szeregi, rozpościerajmy skrzydła! – powiedział.
Zaapelował także do Jarosława Kaczyńskiego o jedność „ponad wewnętrznymi różnicami”.
Członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus, jeszcze przed czwartkowym terminem, zapowiadali, że nie podporządkują się ultimatum władz partii.
Sasin: Nie można być w dwóch partiach jednocześnie
W Porannej rozmowie w RMF FM Jacek Sasin (obecny podczas spotkania na Nowogrodzkiej) - odnosząc się do ultimatum kierownictwa PiS-u nakazującego swoim działaczom złożenie oświadczeń o nieprzynależności do organizacji „prowadzących działalność polityczną” - mówił, że jest „około 150 oświadczeń wśród samych posłów”.
„Brakujące” osoby to członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus, które „mają jeszcze kilkanaście godzin, żeby podjąć decyzję”. Zgodnie z informacjami zamieszczonymi na oficjalnej stronie Sejmu klub Prawa i Sprawiedliwości liczy 186 posłów.
Mogę tylko apelować, żeby to zrobić (złożyć oświadczenie), ponieważ my nie chcemy doprowadzić do sytuacji, w której z Prawa i Sprawiedliwości (ktokolwiek) odejdzie. No, ale każdy wybiera sam. Chciałbym też bardzo wyraźnie polemizować z twierdzeniem, że ktoś jest wypychany czy wyrzucany z Prawa i Sprawiedliwości. (...) Nikt nikogo nie wyrzuca. My dzisiaj dajemy możliwość wyboru. Nie można być w dwóch partiach jednocześnie – mówił poseł PiS.
