Ekspert o 12 miesiącach z prezydentem Karolem Nawrockim
Dziś mija rok od zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego. To naturalna okazja do ocen i podsumowań. Robiąc je, trzeba mieć jednak w pamięci, że kadencja prezydenta w Polsce trwa aż 5 lat.
Myślę, że na jakąś pełniejszą ocenę tej prezydentury jest zdecydowanie za wcześnie. Wydaje mi się, że poważne wyzwania polityczne – jakieś konflikty wewnętrzne, turbulencje, trudne dylematy – ciągle są przed prezydentem Nawrockim. Po tym tak naprawdę możemy oceniać polityczne kompetencje – podkreślał w Radiu RMF24 prof. Sławomir Sowiński, politolog z UKSW.
To jest prezydentura na miarę zmierzchu hegemonii na polskiej scenie politycznej Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska – ocenił gość Michała Zielińskiego.
Zdaniem politologa prezydent Nawrocki odpowiada na społeczne niepokoje wyrazistym i dynamicznym stylem. Nie można mu także odmówić pewności siebie. Często sięga też po tony trochę patetyczne czy wyniosłe – zaznaczył prof. Sowiński.
„Skoncentrował się na pojedynku z rządem”
Ekspert zwrócił uwagę, że Karol Nawrocki może stać się „odnowicielem polskiej prawicy”. Jego kampania wyborcza uruchomiła nową dynamikę polityczną po prawej stronie, która doprowadziła do zmierzchu ograniczenia znaczenia Jarosława Kaczyńskiego i pewnej dekonstrukcji, którą widzimy w PiS-ie – opisywał.
Prof. Sowiński przyznał też, jakie są jego zdaniem mankamenty prezydentury Karola Nawrockiego.
To jest prezydentura bardzo jednostronna, bardzo jednowymiarowa, bardzo schematyczna. Fakt, że prezydent skoncentrował się na pojedynku z rządem sprawia, że wszystko to, co robi, jest dosyć przewidywalne, dosyć schematyczne. Odbiera to przestrzeń prezydentowi do pewnej zręczności, nieprzewidywalności, takiej finezji w polityce – stwierdził gość Radia RMF24.
Zdaniem politologa Karol Nawrocki nie wykorzystał szansy na zbudowanie dobrych relacji z liderem Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, dzięki którym mógłby mieć większy wpływ na sytuację w koalicji rządzącej, a nawet w jakimś sensie rozgrywać tworzących ją polityków.
W polityce międzynarodowej pewna schematyczność tej prezydentury sprawiła, że prezydent stracił szansę, żeby wejść w relacje polsko-niemieckie. One są dzisiaj, wszyscy wiemy, napięte. Premier Tusk z różnych powodów nie chce czy też nie może być inicjatorem nowego otwarcia w tych relacjach. Ktoś taki jak prezydent Nawrocki, który ma wyraziste prawicowe poglądy, jest konserwatystą, ale nie ma w swojej biografii politycznej, takiego dość infantylnego podejścia antyniemieckiego jak PiS, mógłby wyjść z nową inicjatywą, bardzo podkreślającą polskie interesy narodowe – analizował rozmówca Michała Zielińskiego.
Sowiński podkreślił, że niewątpliwa popularność prezydenta Nawrockiego nie może być w pełni utożsamiana z jego pozycją i wpływem na polityczną rzeczywistość. Przywołał w tym kontekście przykład Szymona Hołowni – byłego marszałka Sejmu i byłego lidera Polski 2050.
Nie chcę porównywać, broń Boże, Karola Nawrockiego z Szymonem Hołownią. Chcę powiedzieć, że prawdziwy egzamin ze swojej sprawczości będzie prezydent Nawrocki zdawał jesienią, kiedy wejdzie skutecznie albo nie w rolę takiego reżysera, king makera, który będzie układał szyki prawicowe przed wyborami – podsumował ekspert.
