Informacje o możliwym pobycie Romanowskiego w Naddniestrzu pojawiły się po tym, jak do warszawskiego Sądu Okręgowego wpłynął jego wniosek o wydanie listu żelaznego. Jako pierwszy podał je RMF FM.
Rzeczniczka sądu sędzia Anna Ptaszek przekazała, że zarówno z pisma, jak i z koperty wynika, iż przesyłkę nadano w Tyraspolu – stolicy nieuznawanego Naddniestrza. Region ten jest formalnie (według prawa międzynarodowego) częścią Mołdawii, ale pozostaje poza faktyczną kontrolą władz w Kiszyniowie i jest bardzo silnie wspierany przez Rosję, która wzmacnia tam nastroje separatystyczne.
Obrońca Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski potwierdził w środę wieczorem, że jego klient złożył wniosek o list żelazny oraz oświadczył, iż przebywa poza terytorium Unii Europejskiej.
„Będziemy to sprawdzać i działać”
To rzeczywiście brzmi nieprawdopodobnie. Prawie wszyscy w Polsce złapali się za głowę – powiedział Tusk, odnosząc się do informacji o możliwym miejscu pobytu posła. – Nie wiem, czy to jest prawda, ale coś bardzo złego musi dziać się w głowie pana Romanowskiego, jeśli tam szukał schronienia albo jeśli mówi, że tam jest.
Szef rządu poinformował, że polskie instytucje prowadzą działania wspólnie z władzami Mołdawii.
Będziemy starali się to sprawdzić i działać, jeżeli otrzymamy jakąś wiedzę, która potwierdzi miejsce pobytu pana Romanowskiego – zadeklarował.
Tusk zaznaczył, że nie uważa Romanowskiego ani jego pełnomocnika za wiarygodnych. Odwołał się przy tym do sprawy byłego sędziego Tomasza Szmydta, który znalazł się na Białorusi.
Nie wykluczam, że pan Romanowski jest po prostu kolejnym przykładem takiej wprost zdrady narodowej i korzystania z pomocy wrogów naszej ojczyzny – powiedział premier. Dodał jednocześnie, że nie może tego potwierdzić.
Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak potwierdził w środę, że śledczy otrzymali kopię wniosku byłego wiceministra sprawiedliwości.
Jak przekazał, dokument został podpisany osobiście przez Romanowskiego. Podejrzany miał w nim napisać, że obecnie przebywa w Tyraspolu, oraz wskazać konkretny adres. Zadeklarował też gotowość stawienia się przed sądem lub prokuratorem pod warunkiem pozostawania na wolności.
Prokuratura nie ujawnia szczegółów prowadzonych poszukiwań.
Marcin Romanowski jest podejrzany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.