RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Afera z pieniędzmi dla powodzian. Tusk: Nie będzie litości

Autor: Publikacja: Wtorek, 11 sierpnia (13:09)

„Gorącym żelazem wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian. Takie rzeczy są w sposób oczywisty nie do zaakceptowania” - w ten sposób premier Donald Tusk odniósł się do afery dotyczącej podejrzeń nadużyć związanych z wsparciem dla poszkodowanych w wyniku powodzi w 2024 r. Jak informowała Wirtualna Polska, 4,5 mln zł pomocy miało trafić do podmiotów, które nie były zalane. Co więcej, były one powiązane z wiceprezeską Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, działaczką Koalicji Obywatelskiej.

Afera z pieniędzmi dla powodzian. Tusk: Nie będzie litości
Premier Donald Tusk (fot. Paweł Supernak) /PAP

Wsparcie, które budzi wątpliwości

Wirtualna Polska napisała wczoraj, że 4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. otrzymały trzy podmioty z miejscowości Dziwiszów (gmina Jeżów Sudecki), powiązane z wiceprezeską tej agencji. Jest nią działaczka Koalicji Obywatelskiej - Anna Konieczyńska.

Według serwisu, firma męża wiceprezeski KARR otrzymała maksymalną pożyczkę z funduszu ministerialnego w wysokości 200 tys. zł. Protokół z oględzin, sporządzony dziesięć miesięcy po powodzi, wykazał pęknięte płytki na tarasie, wymyte fugi oraz rysy w tynku na balustradzie balkonu na pierwszym piętrze. 

Spółka sąsiadów działaczki KO otrzymała 3,2 mln zł pomocy. Szkoda miała powstać w sali zabaw dla dzieci, która zdaniem portalu nigdy nie przyjęła ani jednego dziecka i nie ma śladu, by kiedykolwiek została otwarta. Trzecia dotacja, w wysokości 1,12 mln zł, trafiła do spółki właściciela lokalnej telewizji i wieloletniego kontrahenta samorządów. 

Szczególnie bulwersujący w tej sprawie jest fakt, że żadne z czterech źródeł, do których sięgnęli dziennikarze WP, nie odnotowało obecności wody powodziowej pod wskazanymi lokalizacjami. 

Tusk: Państwo będzie działało bezwzględnie

Zakładaliśmy z góry, że pojawią się tego typu problemy, biorąc pod uwagę skalę i tempo pomocy - mówił przed posiedzeniem rządu Donald Tusk, komentując aferę nagłośnioną przez WP. Dla mnie najważniejsze jest, by instytucje państwa działały i żeby prędzej czy później każde ewentualne nadużycie zostało zidentyfikowane i ukarane - zapewniał. 

W każdej sytuacji, w której doszło do nadużycia, państwo będzie działało bezwzględnie. Nieważne, czy ktoś jest członkiem Koalicji Obywatelskiej czy jakiejkolwiek innej partii. Nie będzie litości dla takich ludzi - obiecywał szef rządu. Jednocześnie bagatelizował związki wiceprezeski Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego ze swoim ugrupowaniem. 

Sformułowania, że to polityk czy działaczka polityczna, są delikatnie mówiąc przesadzone. Nie zmienia to mojego podejścia - mówił Tusk. 

Lider KO podkreślał, że sprawa podejrzenia nadużyć przy przyznawaniu wsparcia dla powodzian jest badana już od dłuższego czasu.

W tym konkretnym przypadku CBA działa od 29 kwietnia. Sprawa znajdzie się w prokuraturze, oprócz tego Ministerstwo Rozwoju i Technologii, które odpowiadało za mechanizmy dotyczące przedsiębiorstw, także prowadzi kontrolę - wyliczał Tusk. 

Tusk o kontrolach wsparcia dla powodzian

Szef rządu zwrócił też uwagę, że pomoc cały czas płynie do poszkodowanych w związku z powodzią z 2024 r. 

Tych decyzji jest coraz mniej, bo sporo czasu minęło (...). Mamy więcej czasu na to, żeby skontrolować, czy nie doszło do nadużyć w tych miejscach, które budzą jakiekolwiek wątpliwości. Będziemy te kontrole kontynuować - zarówno poprzez instytucje resortowe, Centralne Biuro Antykorupcyjne, policję, prokuraturę - mówił Tusk przed posiedzeniem rządu. 

Kaczyński: Czyżby sprawa miała zostać zamieciona pod dywan?

Do afery wokół wsparcia dla powodzian odniósł się dziś także lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. 

Nie mają grama przyzwoitości! Kolejny raz rozkradziono publiczne pieniądze! Zamiast trafić do ofiar kataklizmu, które straciły dorobek życia, pomoc powodziowa została rozdzielona pomiędzy znajomych działaczy PO z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Rząd Tuska wiedział o tym od kilku miesięcy, a do dzisiaj nikt nie poniósł odpowiedzialności za to złodziejstwo – grzmiał były premier. 

Czyżby sprawa miała zostać zamieciona pod dywan? Trzeba też postawić pytanie: kiedy nienależnie wypłacone pieniądze zostaną zwrócone i trafią do rzeczywiście potrzebujących? – pytał Kaczyński na portalu X. 

Jak tłumaczy się Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego?

Już wczoraj na publikacje medialne zareagowała Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego. 

Przyjęto około 1000 wniosków, podpisanych zostało blisko 800 umów, a działalność Spółki była kontrolowana przez Bank Gospodarstwa Krajowego, Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Radę Nadzorczą. Pragniemy nadmienić, iż cały proces odbywał się w oparciu o złożone wnioski obowiązkowo zawierające zaświadczenia wydane przez właściwego wójta gminy, burmistrza lub prezydenta miasta potwierdzające poniesioną szkodę oraz szacunki szkód dokonane przez biegłych sądowych lub rzeczoznawców majątkowych - wyjaśniono w oświadczeniu. 

KARR podkreśliła, że do czasu zakończenia czynności sprawdzających ws. pomocy dla powodzian nie będzie szerzej komentować tej sprawy. 

 


Źródło: RMF FM/PAP
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: