Poszukiwania 10-letniego Ibrahima. 40. rocznica wyczynu Cichego i Wielickiego [PODSUMOWANIE DNIA]

Poniedziałek, 17 lutego 2020 (20:27)

Informacją dnia było ogłoszenie Child Alertu dot. 10-letniego Ibrahima, który miał zostać uprowadzony w Gdyni przez ojca. Wieczorem belgijska prokuratura poinformowała, że decyzją sądu chłopiec miał pozostawać w tym kraju. Dziś dowiedzieliśmy się, że w czwartek mają odbyć się rozmowy przedstawicieli rządu i zarządu Polskiej Grupy Górniczej z liderami związkowymi ws. sytuacji w polskim górnictwie. 40 lat temu Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki jako pierwsi w historii dokonali zimowego wejścia na Mount Everest. "Każdy z nas inaczej pamięta te dni" - przyznał w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Wielicki.

Ogłoszono Child Alert: Ojciec porwał 10-letniego Ibrahima. Belgijska prokuratura: Chłopiec miał zostać w Belgii z ojcem, a nie z matką, która wyjechała z nim do Polski

Prokuratura w Antwerpii informuje, że belgijski sąd rodzinny w październiku 2018 roku wydał wyrok, na mocy którego 10-letni Ibrahim miał zostać w Belgii z ojcem, a nie z matką, która wyjechała z nim do Polski. Taką informację przekazał korespondentce RMF FM Katarzynie Szymańskiej-Borginion rzecznik prokuratury Kristof Aerts. Pani Karolina, matka uprowadzonego chłopca, twierdzi jednak coś innego. "On (ojciec - red.) nie ma żadnych praw, ma wyrok sądu z 2017 roku, gdzie zostały mu wszelkie prawa odebrane. Ja jestem jedyną osobą, która ma prawo opieki nad dzieckiem" - mówiła wcześniej dziennikarzom. 10-letni Ibrahim miał zostać uprowadzony przez ojca, Marokańczyka Azeddine'a Oudrissa w niedzielę wieczorem w Gdyni. W związku z porwaniem dziecka w poniedziałek rano ogłoszono Child Alert.

Będą rozmowy rządu z górnikami. Ale... rząd nie wyłoży pieniędzy na podwyżki

W czwartek mają odbyć się rozmowy przedstawicieli rządu i zarządu Polskiej Grupy Górniczej z liderami związkowymi ws. sytuacji w polskim górnictwie - taką deklarację złożył w Katowicach odpowiedzialny za górnictwo wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda.

Związkowcy, przypomnijmy, domagają się podwyżki płac o 12 procent i działań na rzecz poprawy sytuacji polskiego górnictwa: zapewnienia zbytu węgla do krajowej energetyki i zmniejszenia importu tego surowca. Sprzeciwiają się również planom - jak mówią - "cichej likwidacji kopalń".

Rano we wszystkich kopalniach PGG zorganizowano dwugodzinny strajk ostrzegawczy, później zaś delegacja związkowa m.in. przywiozła do katowickiego biura poselskiego Mateusza Morawieckiego dwa worki węgla.

Jak jednak usłyszał od wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda: rząd nie planuje przeznaczyć dodatkowych pieniędzy na 12-procentowe podwyżki dla górników, które - według władz PGG - kosztowałyby około 200 milionów złotych.

"Taki bezpośredni zastrzyk finansowy trudno sobie wyobrazić" - stwierdził Jacek Sasin.

Rząd nie wyłoży pieniędzy na podwyżki dla górników

Rząd nie planuje przeznaczyć dodatkowych pieniędzy na podwyżki dla górników - przyznał w rozmowie z RMF FM wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Dzisiaj rano we wszystkich kopalniach Polskiej Grupy Górniczej zorganizowano dwugodzinny strajk ostrzegawczy, później zaś delegacja... czytaj więcej

Śmiertelne pobicie zapaśnika. Jest list gończy

Prokuratura Rejonowa Poznań Stare Miasto wydała list gończy za Olgierdem Michalskim podejrzanym ws. śmierci 29-letniego zapaśnika Dominika Sikory. Sportowiec zmarł pod koniec stycznia w szpitalu po pobiciu na poznańskim Starym Rynku.

40 lat temu Polacy zdobyli Mount Everest zimą

"Każdy z nas inaczej pamięta te dni. Z Leszkiem Cichym połączyła nas ta determinacja i liczba dni spędzonych powyżej bazy. Cały czas tam pracowaliśmy ostro w górze i to potem na końcu właściwie wyszło. Jeśli się pracuje dużo i ciężko, to jest szansa, że może się brać udział w ataku szczytowym" - tak o wydarzeniach sprzed 40 lat opowiada w rozmowie z RMF FM Krzysztof Wielicki. Mija dokładnie 40. rocznica pierwszego zimowego zdobycia Mount Everestu. Na szczycie stanęli właśnie Cichy i Wielicki, ale podczas wyprawy wspinało się wspólnie aż 18 osób. "Ważne, że wszyscy pracowali na jeden cel. Chodziło o to, żeby pchać robotę do góry. Nie było kunktatorstwa. Nie było oszczędzania się. Taka wyprawa już mi się nie powtórzyła nigdy w życiu - o takim potencjale współpracy i pracy zespołowej" - mówi Wielicki w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Michałem Rodakiem.

40 lat od zdobycia Mount Everestu zimą. Cichy: Emocje i pozytywna energia pchały nas do góry

Krokusy w środku zimy! Tak jest w Szczecinie

 

 


Artykuł pochodzi z kategorii: Podsumowanie Dnia

Edyta Bieńczak

Joanna Potocka

Monika Kamińska

Maciej Nycz