Ciało 7-letniej dziewczynki znaleziono w rzece niedaleko Świerzawy na Dolnym Śląsku. Matka poinformowała policję o zaginięciu dziecka wczoraj. Kilkunastogodzinne poszukiwania przyniosły skutek dopiero rano. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną śmierci dziecka.

REKLAMA

Dziecko wyszło z domu wczoraj w południe i miało wspólnie z dziadkami szukać w pobliskich lasach ślimaków. Kiedy nie wracało i okazało się, że nie ma go ani u dziadków, ani u innych znajomych, rodzina rozpoczęła poszukiwania. Potem wezwano na pomoc policję.

W nocy dziewczynki szukali mieszkańcy jej rodzinnej miejscowości, policjanci i strażacy. Spenetrowano, również z samolotu strażackiego, lasy i okoliczne zbiorniki wodne. Pies tropiący doprowadził funkcjonariuszy do drogi na trasie Świerzawa-Lubiechów, gdzie stracił trop. Akcję przerwano o godz. 5 rano, ale już godzinę później wznowiono poszukiwania. Włączono w nie kilkudziesięciu policjantów z Legnicy.

Policjanci wyciągnęli ciało dziewczynki z rzeki koło wsi Lubiechowa, w miejscu odległym od jej domu o prawie 4 kilometry. Sekcja zwłok pozwoli ustalić, co było przyczyną śmierci dziecka.

foto Archiwum RMF

11:20