REKLAMA

37-letni górnik, poparzony w wyniku zapalenia metanu w kopalni "Pniówek", zmarł w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. W tamtejszym szpitalu nadal przebywa czterech górników. Lekarze oceniają ich stan jako poważny, ale stabilny.

Do wypadku w kopalni doszło w nocy z czwartku na piątek. Ponad 800 metrów pod ziemią zapalił się metan. Do szpitala trafiło 13 górników - 5 lekko zatruło się tlenkiem węgla, 8 zostało poparzonych.

01:00