Niebywale droga muzyka - tak - najdelikatniej - określają właściciele barów i dyskotek obowiązek wnoszenia różnych opłat dla organizacji twórczych. Okazuje się bowiem, że abonament radiowo telewizyjny oraz wplata na ZAIKS to nie wszystko...

REKLAMA

Okazuje się, że organizacje twórcze pobierające opłaty od właścicieli klubów czy restauracji rosną jak grzyby po deszczu. Przekonali się o tym właściciele pubu-kręgielni w małopolskim Olkuszu, do których zgłosiło się kolejne stowarzyszenie artystów. Właściciel ma zapłacić 230 zł w skali miesięcznej w przeciągu 7 dni od wczorajszego dnia.

Takie kwoty mogą przerażać. Jeśli tak dalej pójdzie – mówią oburzeni właściciele - na same stowarzyszenia artystyczne potrzebne będzie ok. 400 złotych. Aby to zarobić, to trzeba liczyć 5 dni za barem - dodają.

Płacenie za puszczanie muzyki dotyczy coraz większej rzeszy ludzi. Teoretycznie powinni płacić także taksówkarze, fryzjerzy czy też właściciele sklepów, gdzie radio czy płyta ledwie brzęczą. A to wszystko w kraju, gdzie muzyczne piractwo ma się lepiej niż gdzie indziej na świecie.

10:00