Aż trzykrotnie w ciągu doby interweniowało Polskie Ratownictwo Okrętowe holując jachty nierozważnych żeglarzy, którzy pomimo sztormowych zapowiedzi, opuścili porty i wyruszyli w morze. Brak rozwagi może kosztować życie, a w najlepszym przypadku kilka tysięcy złotych za akcję ratowniczą.

REKLAMA

Akcje prowadzono w rejonie Kołobrzegu, Świnoujścia i Zatoki Gdańskiej. Na szczęście nie było zagrożenia życia. W takim wypadku za akcję ratowniczą płacą właściciele jachtów. Nieroztropność może kosztować nawet kilka tysięcy złotych. „Cena za taką pomoc uzależniona jest od wielkości i wartości jednostka także trasy, którą trzeba przebyć” - powiedział RMF Marek Długosz z Polskiego Ratownictwa Okrętowego w Gdyni. Jak informuje nasz reporter, przed 11:00 do centrum ratowniczego dotarło kolejne zgłoszenie.

11:15