2,5 roku dla b. wiceszefa wydziału inicjatyw gospodarczych wrocławskiego urzędu miejskiego, rok i 8 miesięcy dla b. naczelnika straży miejskiej. To wyrok wrocławskiego sądu. Obaj panowie byli oskarżeni o łapownictwo.

REKLAMA

Sąd zakazał też Dariuszowi S. zajmowania stanowisk związanych z funkcją publiczną na okres 6 lat, Jarosławowi B. na 5 lat.

Osoby zajmujące stanowiska publiczne – jak podkreślał w uzasadnieniu wyroku sędzia Jacek Wawrzynek - powinna cechować bezinteresowność. Ich bezinteresowność jest zapisana w przepisach prawa, ale również w zasadach etyki i moralności. Oskarżeni sprzeniewierzyli się tym

zasadom - zaznaczył sędzia.

Wrocławska prokuratura zarzuca Dariuszowi S., że przez ponad 2 lata, będąc zastępcą dyrektora, przyjął i zażądał korzyści majątkowych o łącznej wartości co najmniej 39 tys. złotych. Łapówki brał m.in. za przyznanie koncesji na sprzedaż alkoholu.

Prokuratura zarzuca też Dariuszowi S. przyjęcie łapówki - 112 tys. zł - od Jerzego G. Pieniądze miały pójść na rzecz sekcji koszykówki kobiecej klubu sportowego Ślęza, w której zarządzie zasiadał Dariusz S. Jerzy G. chciał w ten sposób zapewnić swojej firmie, która zarządzała wrocławskim targowiskiem, przychylność władz.

Zdaniem prokuratury, S. od innego biznesmena za zgodę na sprzedaż alkoholu zażądał również zorganizowania od 25 do 30 spotkań towarzyskich z udziałem prostytutek.

Drugi z oskarżonych Jarosław B. jako naczelnik Straży Miejskiej Wrocław-Stare Miasto miał przyjmować łapówki od kupców z jednego z największych wrocławskich targowisk.