Przed Urzędem Miejskim we Wrocławiu doszło wczoraj do przepychanek policji ze squattersami, czyli ludźmi nielegalnie zamieszkującymi pustostany. Wczorajszy protest to reakcja tych młodych osób na poniedziałkową akcję policji, która siłą usunęła dzikich lokatorów z budynku przeznaczonego do rozbiórki.

REKLAMA

Tak zwani squattersi twierdzą, że policjanci ich pobili, ci z kolei utrzymują, że squattersi zaatakowali ich nożem i innymi niebezpiecznymi przedmiotami. Squattersi początkowo protestowali przeciwko brutalnym zachowaniom policji w poniedziałek, kiedy to zlikwidowany został ich zdaniem ośrodek kultury alternatywnej a nie mieszkanie zajmowane przez dzikich lokatorów. Squattersi protestowali wczoraj także przeciwko coraz częstszym w Polsce eksmisjom na bruk. Początek demonstracji był bardzo spokojny. Młodzi ludzie w swoich odezwach proponowali zamianę pałaców na domy socjalne, ale kiedy przeszli pod Urząd Miejski atmosfera zrobiła się gorąca. Grupa około 100 osób próbowała wejść do środka ratusza ale nie zostali wpuszczeni przez straż miejską, której z pomocą przyszła policja. W środku urzędu tuż obok gabinetu prezydenta Wrocławia do barierki przykuło się łańcuchami dwóch młodych mężczyzn. Najbardziej agresywnych zatrzymano. Na komisariat zostali przewiezieni także ci, którzy przykuli się do barierki. Następnie demonstrujący przenieśli się pod Komendę Wojewódzką Policji z żądaniem uwolnienia swoich kolegów.

foto M.Cepin RMF FM Wrocław

00:00