Trzech mężczyzn podejrzanych o kradzież ropy z rurociągu "Przyjaźń" wpadło w ręce łowickiej policji. Złodzieje zdążyli przepompować ponad tonę surowca. Według specjalistów, mężczyźni działali bardzo profesjonalnie – mieli nawet specjalnie przystosowaną do przewożenia paliwa ciężarówkę. Dlaczego więc wpadli?

REKLAMA

Złodzieje nie docenili profesjonalizmu pracowników stacji monitorowania rurociągu w Płocku. Pracownicy zauważyli nielegalny odwiert prawie natychmiast i określili jego położenie z dokładnością do czterech kilometrów. Potem zawiadomiono policję, a ta wraz z psami tropiącymi szybko ruszyła do akcji. „Po godzinie poszukiwań, policjanci zatrzymali ukrywających się w lesie, w okolicach Uchania Dolnego, złodziei. Okazali się nimi trzej mieszkańcy Gdańska” – powiedziała sieci RMF FM, komisarz Joanna Kącka. Na miejscu funkcjonariusze znaleźli także ciężarówkę z trzema specjalnie skonstruowanymi zbiornikami, w których znajdowała się już ponad tona ropy. Na szczęście według specjalistów, nielegalny odwiert nie grozi zatruciem środowiska. Ekipy płockiej Petrochemii zajęły się zabezpieczeniem rurociągu, a podejrzani mężczyźni są przesłuchiwani. Grozi im do pięciu lat więzienia.

10:00