Wczoraj w całej Jugosławii było spokojnie. Większość mieszkańców kraju świętuje prawosławną lub katolicką Wielkanoc. Wyznawcy islamu postanowili im w tym nie przeszkadzać.

REKLAMA

Serbowie dopiero wracają do tradycji obchodzenia świąt religijnych. Za czasów komunistycznego reżimu świętowało się po cichu i w gronie rodzinnym. Wczoraj rano do cerkwi przyszło zdecydowanie więcej wiernych niż kilka lat temu. W tym roku Wielkanoc prawosławna i katolicka przypadają w tym samym czasie, więc życzenia za pośrednictwem mediów złożyli wiernym zarówno prawosławny patriarcha Pawle, jak i katoliccy biskupi Belgradu. Znaczenie świąt i religii jest tu z każdym rokiem coraz większe. Normalizują się też stosunki państwo - kościół. W telewizji - co jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia - można znaleźć całą gamę świątecznych programów, a nawet transmisje z cerkwii. W tworzenie świątecznego nastroju włączyli się nawet premier i prezydent. Vojislav Kosztunica życzył wszystkim obywatelom pokoju, miłości i szczęścia oraz udanego reformowania państwa. Na Wielkanoc synod serbskiej cerkwi prawosławnej obdarował wszystkich deputowanych do parlamentu, który niegdyś zwalczał kościół, CD-ROMy ze Starym i Nowym Testamentem. Posłuchaj relacji specjalnego wysłannika radia RMF FM Jana Mikruty:

Dwa lata temu Serbowie obchodzili Wielkanoc pod bombardowaniami. W tym roku nie myślą więc ciepło ani o NATO, ani o Slobodanie Miloszeviciu.

Foto RMF FM

00:00