Anna Kornecka została odwołana z funkcji podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii. Decyzję podjął premier Mateusz Morawiecki. Wcześniej wiceminister krytykowała podatkowe założenia Polskiego Ładu. Rzecznik rządu przekonywał, że Kornecka nie wywiązywała się ze swoich obowiązków, a wręcz, że sabotowała rządowe ustawy związane z mieszkalnictwem.

REKLAMA

Informację o odwołaniu Korneckiej podał rzecznik rządu Piotr Müller.

My nie możemy akceptować takich działań i faktycznie pan premier z tej sytuacji jest bardzo niezadowolony - mówił wcześniej Müller. Dodawał, że jest zaskoczony wypowiedziami wiceminister, które jego zdaniem "mają charakter nierzetelny, jeśli chodzi o projekt związany z podatkami".

Rzecznik mówił, że "Kornecka paraliżuje prace związane z kluczowymi ustawami dotyczącymi Polskiego Ładu". Stwierdził, że "najmniej zaawansowanymi projektami pod kątem prac legislacyjnych i całości działań z pierwszej dziesiątki tych ustaw, o których mówiliśmy czy rozporządzeń na pierwsze 100 dni, to są właśnie dwie ustawy, których wykonanie podlega wprost pod wiceminister Kornecką".

Mowa o dwóch projektach: ułatwiających budowę domów do 70 metrów oraz o zakupie mieszkań bez wkładu własnego.

Co na tę decyzję członkowie Porozumienia?

Rozmówcy z Porozumienia twierdzą, że Kornecka w terminie wywiązała się ze wszystkich zadań.

Według ugrupowania odwołanie wiceminister tylko umocni przesiębiorców w sprzeciwie wobec propozycji podatkowych z Polskiego Ładu.

Partia zapowiadała, że będzie starała się nie dopuścić do jej odwołania. Działania okazały się bezskuteczne. Politycy partii nie ukrywają zdenerwowania na premiera, ale na razie nie podejmują żadnych daleko idących decyzji, szczególnie że Zjednoczona Prawica już teraz jest dosłownie o krok od rozpadu.

Kornecka: Nie żałuję, że zapłaciłam dymisją

Swoją dymisję skomentowała Anna Kornecka. Napisała na Twitterze, że wchodząc do rządu miała "jeden cel: bronić polskich przedsiębiorców".

Nie ma zgody na drastyczne podnoszenie dla nich podatków i danin. Nie żałuję, że zapłaciłam za to dymisją. Dalej będę pracować na rzecz tych, dzięki którym Polska się rozwija - pracować tak, jak całe Porozumienie - napisała Kornecka.

Porozumienie przeciwne gwałtownej podwyżce podatków

We wtorek w TVN24 wiceminister rozwoju, pracy i technologii Anna Kornecka powiedziała, że Porozumienie bardzo jasno stawia granice i sprzeciwia się tak gwałtownej podwyżce podatków. Jej zdaniem, teza o tym, że 90 proc. Polaków zyska na podwyższeniu podatków dla przedsiębiorców jest nieprawdziwa. Wszystkie wyliczenia pokazują, że nawet podatnicy ci najmniejsi, którzy rozliczają się kartą podatkową, oni też na tych rozwiązaniach tracą. Tracą bardzo wiele, bo to nie jest 50-100 zł miesięcznie, to są bardzo często kwoty w tysiącach złotych - mówiła.

Według wiceminister, proponowane rozwiązania mogą szkodzić dużej liczbie Polaków. Najważniejsze jest, żeby nie podwyższać podatków w najtrudniejszym gospodarczo momencie w naszym kraju. Dlatego protestujemy, dlatego zapowiadamy, że takich rozwiązań w takim kształcie nie poprzemy - podkreśliła Kornecka.

Pytana, czy będzie to koniec obecności Porozumienia w Zjednoczonej Prawicy, odparła: Jeśli tego będzie wymagała sytuacja i trzeba będzie zakończyć ten projekt właśnie na protestowaniu przeciwko podwyższeniu podatków, to prawdopodobnie będzie to nasz koniec w Zjednoczonej Prawicy.

Dodała, że sygnalizuje wątpliwości nie po to, żeby zakończyć koalicję, ale żeby hamować pewne działania, które w dłuższej perspektywie - w jej ocenie - są szkodliwe.

Polski Ład to firmowany przez partie tworzące Zjednoczoną Prawicę nowy program społeczno-gospodarczy na okres po pandemii. Jego fundamenty to 7 proc. PKB na zdrowie; obniżka podatków dla 18 mln Polaków (w tym kwota wolna od podatku do 30 tys. zł i podniesienie progu podatkowego z 85,5 tys. zł do 120 tys. zł), inwestycje, które wygenerują 500 tys. nowych miejsc pracy, mieszkania bez wkładu własnego i dom do 70 m kw. bez formalności, a także emerytura bez podatku do 2500 zł.