​Europosłowie z komisji praw obywatelskich i sprawiedliwości przeprowadzą w poniedziałek wysłuchanie dotyczące "sytuacji praw podstawowych" na Węgrzech. Poprzednim razem Parlament Europejski zajmował się sytuacją w tym kraju w 2015 roku. Wyjaśnienia złoży minister sprawiedliwości Laszlo Trocsanyi, co będzie niecodziennym krokiem ze strony Budapesztu, ponieważ wcześniej to premier Węgier Victor Orban dyskutował z europosłami.

REKLAMA

Jak poinformowały służby prasowe PE, z wnioskiem w tej sprawie jeszcze w zeszłym roku wyszli socjaliści. Początkowo nie było woli wśród innych frakcji na takie wysłuchanie, ale ostatecznie po ustaleniach z przedstawicielami innych grup politycznych zdecydowano, że odbędzie się ono w poniedziałek.

Ze strony węgierskiego rządu na komisji zjawi się minister sprawiedliwości Laszlo Trocsanyi. Choć premier Węgier Victor Orban chętnie stawiał się w Parlamencie Europejskim, by dyskutować z europosłami, spotkanie ministra z jego rządu z przedstawicielami jednej z komisji PE nie jest czymś codziennym.

O tym, że Węgrzy zamierzają przy okazji prowadzić w Brukseli własną ofensywę informacyjną, świadczy też rozesłane przez przedstawicielstwo władz tego kraju przy UE zaproszenie na konferencję prasową rzecznika rządu. Widać, że Orban jest w trybie walki - powiedział PAP pragnący zachować anonimowość węgierski dziennikarz.

Węgierscy dyplomaci podkreślają, że poza tematem spotkania z komisją praw obywatelskich europarlamentu, nie wiedzą, o czym z przedstawicielami rządu chcą rozmawiać eurodeputowani. Nie ma informacji na temat faktycznego powodu tego wysłuchania - powiedział jeden z przedstawicieli węgierskiego rządu w Brukseli.

Z kolei źródła PAP w Parlamencie Europejskim wskazują za to, że chodzi o wolność mediów, niezależność wymiaru sprawiedliwości, a także podejście rządu Orbana do traktowania uchodźców.

Jesienią, gdy socjaliści wyszli z wnioskiem o wysłuchanie, na Węgrzech odbyło się referendum w sprawie kwot osiedlania uchodźców w UE. Wprawdzie Narodowe Biuro Wyborcze uznało je za nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji, jednak sama kampania była mocno krytykowana przez niektórych polityków europejskich.

Komitet Zapobiegania Torturom Rady Europy w listopadowym raporcie napisał z kolei o znacznej liczbie imigrantów, którzy skarżyli się na złe traktowanie ze strony węgierskich policjantów. Zarzuty złego traktowania dotyczyły głównie uderzania ręką lub pałką w momencie zatrzymania. Niektóre były formułowane przez osoby określone jako nieletnie bez opieki dorosłych.

Kontrowersje jesienią wywołała również decyzja o zawieszeniu wydawania, a następnie sprzedaży największej opozycyjnej gazety na Węgrzech "Nepszabadsag". Organizacja obrony praw człowieka Freedom House uznała, że decyzja ta świadczy o rosnącym wpływie rządu na media węgierskie.

Poza węgierskim ministrem sprawiedliwości z europosłami będą też rozmawiać przedstawiciele organizacji pozarządowych i społeczeństwa obywatelskiego na Węgrzech.

Z projektu programu spotkania wynika, że do PE przyjadą: dyrektor węgierskiego Centrum Praw Podstawowych Miklos Szantho, dyrektor wykonawczy Związku Wolności Obywatelskich, przewodniczący Komitetu Helsińskiego na Węgrzech Marta Pardavi, a także przedstawiciel Amnesty International Todor Gardos.

Zaniepokojenie wśród organizacji pozarządowych wywołały komentarze Orbana, którzy mówił niedawno, że Węgry będą musiały walczyć ze wzmożoną aktywnością organizacji międzynarodowych i próbami wpływania na sytuację w kraju z zagranicy. Przedstawiciele rządzącego Fideszu krytykowali organizacje finansowane przez Goerge'a Sorosa, wskazując, że stanowisko organizacji pozarządowych wspieranych przez niego w kwestii imigracji jest "sprzeczne z interesami Węgier".

Na Węgrzech przygotowywana jest też nowelizacja ustawy o organizacjach pozarządowych, aby było wiadomo, które z nich otrzymują zagraniczne wsparcie.

Cały Parlament Europejski ostatni raz debatował nad sytuacją na Węgrzech w maju 2015 r. W posiedzeniu tym brał udział premier Victor Orban.

(ph)