Papież Jan Paweł II, uważany za głównego faworyta do Pokojowego Nobla, prześle gratulacje Szirin Ebadi. W samym Watykanie nie widać rozczarowania decyzją Komitetu Noblowskiego. Ogromny zawód przeżyli natomiast dziennikarze zgromadzeni na Placu św. Piotra.

REKLAMA

Wozy transmisyjne największych światowych stacji zaparkowały przy Placu św. Piotra, ale decyzja z Oslo nie była tą, na którą czekali dziennikarze. Według watykanistów z włoskich mediów, werdykt jest niesprawiedliwy, gdyż nie ma osoby, która biłaby się o pokój bardziej niż Jan Paweł II.

Tego samego zdania są wierni, którzy przybyli do Watykanu, by być bliżej papieża, gdy zostanie mu przyznana nagroda.

Wśród zgromadzonych panowało nawet przekonanie, że protestanccy Norwegowie specjalnie nie wyróżnili katolickiego lidera, bo decyzja ta byłaby odebrana jako zbyt bardzo dzieląca świat i jako policzek wymierzony Amerykanom (papież był zagorzałym przeciwnikiem wojny w Iraku).

Gdy jednak emocje zaczęły opadać, przyszła refleksja, że dzisiejszy werdykt wpisuje się w filozofię Komitetu Noblowskiego: Pokojowa Nagroda Nobla nie jest przyznawana za zasługi całego życia, a ma stymulować przemiany i pomóc laureatowi, więc tak naprawdę ani papież, ani Watykan takiej nagrody nie potrzebują.

12:35