Policjanci i prokuratorzy pojawili się na wielkiej farmie Neverland, Michaela Jacksona w Kalifornii. Uzbrojeni w nakaz sądowy funkcjonariusze szukali dowodów, że król muzyki pop molestował seksualnie dzieci.

REKLAMA

Wysłaliśmy tam około 60, 70 śledczych. Przewiduję, że pozostaną oni na farmie przez cały dzisiejszy dzień - wyjaśniał rzecznik biura szeryfa z okręgu Santa Barbara.

Jak podała amerykańska sieć kablowa Court TV, organa ścigania zainteresowały się domniemanymi pedofilskimi praktykami Jacksona po tym, jak na sesji terapeutycznej pewien 12-latek z Los Angeles opowiedział o swych kontaktach seksualnych z piosenkarzem.

W czasie rewizji gwiazdy muzyki pop nie było w domu i podobno nic nie wiedział o akcji policji - podała agencja Reutera. Rzecznik Jacksona poinformował, że jest on od trzech tygodni w Las Vegas.

Przed 9 laty z podobnymi oskarżeniami wystąpił 14-letni chłopiec. Wówczas Jackson poszedł na ugodę i zdecydował się mu wypłacić wielomilionowe odszkodowanie.

06:50