John Lennon, legendarny założyciel grupy The Beatles, nie był poważnym artystą! Tak przynajmniej sam napisał w liście, który w przyszłym miesiącu pójdzie pod młotek w londyńskim domu aukcyjnym Sothebie's. Po przeczytaniu wynurzeń Lennona, fani jego twórczości mogą poczuć się nieco oszukani...

REKLAMA

Cała moja twórczość to żart – wyznaje w liście do kolegi ze szkolnej ławki John Lennon. Słowa, które piszę, niekoniecznie oddają stan mojego ducha, dlatego tę wydumaną filozofię, która powstaje wokół mojej sztuki powinniśmy zniszczyć. Nie wiadomo jednak czy autor „Imagine” również i tym razem, pisząc ten list, nie zrobił tego dla kawału. Lennon wspomina w korespondencji piosenkę „For the benefit of Mr. Kyde”, pochodzącym z albumu „Klub Samotnych Serc Sierżanta Peppera”. Tekst do tego kawałka ściągnąłem z jakiegoś plakatu teatralnego – czytamy w liście. Tymczasem krytycy muzyczni zawsze dopatrywali się w tym utworze ukrytych, psychodelicznych treści. Ciekawostką dla fanów Beatlesów będzie data, jaka widnieje na dwustronicowej korespondencji: 1 września 1967 roku. Tego samego dnia, Lennon napisał piosenkę pod tytułem „Jestem morsem”. Takiego oświadczenia nie powinno się brać dosłownie...

15:45