Ponad 600 wypadków, 66 osób zabitych i ponad 870 rannych – taki jest tragiczny bilans długiego weekendu na polskich drogach. Jak wynika z policyjnego raportu, ten miniony weekend nie różnił się od innych podobnych przerw świątecznych.

REKLAMA

Groźby, prośby i ostrzeżenia nie pomagają – po każdym takim weekendzie pojawiają się te same wnioski i te same słowa: zbyt dużo brawury i zbyt dużo alkoholu. Tym razem polscy kierowcy pobili niechlubny rekord: podczas długiego weekendu policjanci zatrzymali aż 2400 pijanych kierowców.

Pomimo wielu ostrzeżeń, które padają z ust policjantów i dziennikarzy, jak się okazuje, nadal są tacy, którzy potrafią lekceważyć prawa, zdrowy rozsądek, lekceważyć własne i cudze bezpieczeństwo i potrafią prowadzić pojazd po pijanemu. To są potencjalni mordercy na drodze - powiedział RMF Paweł Chojecki z Komendy Głównej Policji.

Na takich kierowców nie działa nic, nawet groźba spędzenia 2 lat więzieniu za jazdę po pijanemu. Najwięcej wypadków odnotowano w województwach: małopolskim, mazowieckim i śląskim, a najmniej w lubuskim i opolskim. Najgorszym dniem był piątek, najmniej wypadków zdarzyło się w niedzielę. W tym przypadku pomógł bardzo duży ruch na wszystkich polskich drogach.

15:10