Tłumy sylwestrowych gości szturmują dworce autobusowe i kolejowe w Zakopanem. Wszyscy chcą wypocząć po sylwestrowym szaleństwie już we własnym łóżku. Mimo, że PKP i PKS uruchomiły po kilkanaście dodatkowych kursów, nie są w stanie wywieźć wszystkich chętnych z zimowej stolicy Polski.

REKLAMA

Wprawdzie nie ma takich dantejskich scen, jakie można było oglądać jeszcze rok temu, ale atmosfera jest nerwowa. Na dworzec zmierzają tłumy młodych i najczęściej zmęczonych nocnymi wrażeniami ludzi. Jest ich tak dużo, że blokują ruch samochodowy na pobliskim rondzie. Spokojni są jedynie ci, którzy już kilka dni temu wykupili sobie bilety z miejscówkami. Niestety ostatnie miejscówki sprzedano już wczoraj rano, ci którzy się spóźnili liczą na szczęście i twarde łokcie. Opracowywane są specjalne strategie wsiadania do pociągu. Pasażerowie czatują na pociąg już kilka godzin przed jego odjazdem. Sytuację skomplikowała nieco awaria torowiska. Koło południa pociąg jadący do Krakowa uderzył w wypiętrzone przez mróz płyty przejazdu kolejowego. Nikomu nic się nie stało, jednak tor zablokowany był przez ponad godzinę.

18:30