Już niedługo na polskim niebie pojawią się samoloty tzw. tanich przewoźników. Wiele polskich miast już negocjuje z liniami lotniczymi. Szczecin i Poznań już mają terminale, Kraków chce wybudować nowe lotnisko, a Radom musi przejąć od MON-u część lotniska wojskowego.

REKLAMA

Jak się jednak okazuje, formalnie porty lotnicze mogą negocjować z tanimi przewoźnikami dopiero po wejściu Polski do Unii Europejskiej, czyli od maja przyszłego roku. Mimo to, nieoficjalne rozmowy trwają już niemal w całym kraju.

Na uprzywilejowanej pozycji stoją oczywiście porty lotnicze, których możliwości są znacznie większe niż zwykłych lotnisk – chodzi o długość i jakość pasów startowych oraz o przepustowość terminali.

Tani przewoźnicy to szansa dla portów, ale także dla nas wszystkich – podróżnych. Bilety oferowane bowiem przez tych przewoźników są dużo tańsze od tych, proponowanych przez wielkie linie lotnicze.

Czy Polacy będą korzystać z „taniego latania”? Z mieszkańcami Radomia rozmawiał Paweł Świąder. Posłuchaj relacji:

05:45